środa, 12 lutego 2014

Dzień ósmy. Czyżbyśmy wygrywali?

Wczorajszy wieczór był wspaniały, mój Fisiek powrócił!  Domagał się zabawy, ale mu odmówiłam ze względu na jego formę i wenflon w łapce. Najpierw nie chciał jeść,  ale w końcu trochę dziabnął. A wieczorem…udeptywał mnie, po raz pierwszy od tygodnia ugniatał! Próbowałam go odsuwać, żeby nie męczył swojej biednej łapki, ale był niezmordowany, nie wyspałam się;)
Już się odzwyczaiłam od jego normalnego zachowania i zapomniałam, jak codzienność z Felastym jest męcząca (i cudowna, żyć się bez tego nie da) – łazi to to, coś kombinuje, miauczy nieprzerwanie, zwariować można. Jest słabiutki i wygląda okropnie, widać mu wszystkie kosteczki, boki zapadnięte,  no szkielecik, pół kota ubyło.
Nie wymiotował, a w kuwecie znalazłam prawie normalny koci bobek zamiast krwawej masakry.  Felasty musi teraz nabrać chęci do pielęgnacji sierści, która zrobiła się tłusta i cuchnąca.
Rano drapał meble i opił się wody jak bąk, aż się przestraszyłam, że go znów brzuszek rozboli. I zjadł swoje śniadanie – mięsny mus z królika Granata Pet, otworzyłam mu najlepszą puszkę, jaką mamy na składzie, i tak się pewnie w połowie zmarnuje (tzn. nasz psi sąsiad będzie miał ucztę), bo nie może stać otwarta nie wiadomo ile,  a Felaś musi jeść maleńkie ilości. Jego układ pokarmowy jest wyniszczony i nieużywany od wielu dni, więc przywracać go do normalności trzeba stopniowo.
Mały stał się przytulakiem, ciągle pcha mi się na kolana i słodko pomrukuje. Nadrabiamy stracony tydzień.
Wydaje się, że powinien z tego wyjść, ale wiecie, jak to jest. Ciężko chory (każdego gatunku) wraca do zdrowia, każdy się cieszy, a potem następuje nagłe pogorszenie, nawrót choroby, i wszystkich ogarnia rozpacz, bo już nic nie da się zrobić.

2 komentarze:

  1. No to świetnie :)) Ja myślę, że z tego wyjdzie, chociaż na wszystko trzeba być gotowym.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.