wtorek, 11 lutego 2014

Tydzień walki za nami. Poprawa.

Felaś nie wymiotował od wczoraj, próbował też pić i spał ze mną, nie w najciemniejszym kącie. Po odebraniu z kroplówki zmienił się nie do poznania; dotąd milczący i osowiały, cichutko zamruczał, położył się na mnie na sekundkę, stuknął łebkiem, chodził, miauczał i próbował pozbyć się wenflonu. Coś cudownego, część mojego Felisia powróciła, choć na zaledwie kilka minut. Teraz znowu leży, zobaczymy, co przyniesie nam noc. Nie dostaje już przeciwwymiotnych, więc trochę się obawiam.

Dzisiaj króciutko, ale za to z nadzieją. Obiecuję, że jeśli z tego wyjdziemy, przyszykuję jakąś luźną notkę w stylu tych, które tak lubię czytać -  jakieś pochwalenie się zakupami albo rzeczami Felasia.

4 komentarze:

  1. Ja uwielbiam takie posty... nie ma to jak zrobić post o tym co się ciekawego kupiło. I rzeczy to też bardzo fajny pomysł (który zapoczątkowała Ania, od niej od gapiłam xD). Oby takie posty się pojawiły. Już gdy wyzdrowieje i będzie tak jak dawniej... niech tak trzyma do jutra i niech mu się polepsza dalej ;)
    Zuzia ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kocham posty z takimi informacjami - lepiej <333 UFFFF…
    Sara do miszcza :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za zdrowie Felasia (:

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.