środa, 19 marca 2014

Gdy kociara kupuje sobie prezent urodzinowy...

...to z pewnością nie jest prezent dla niej, tylko dla jej kota. Tak, kociego fanatyzmu poziom hard, zamiast, jak to mawia moja Babcia, "kupić sobie buty" (ale ja mam buty, babciu, nawet kilka par), na urodziny kupiłam sobie parę rzeczy dla kociastego. Radochę mam większą niż miałabym z butów, zaręczam.

To co my tu mamy?

Wielkie pudło, a w nim mniejsze pudło. I chochlik jakiś się przyplątał.


Pękna ceramiczna miska:


Mamy też laserek:


Oraz gratis za punkty bonusowe, czyli tunel - nowa miłość Fiśka:


W mniejszym pudle było to cholerstwo:


Nie jestem urodzonym majsterkowiczem. Mimo, że to dość łatwe do złożenia i dodano instrukcję, nie wiedziałam od czego zacząć, czym się od siebie różnią te głupie śrubki i do czego służy zagięty wihajster (aha, zamiast śrubokręta, ktoś mi podpowiedział).

Fiś wlazł do dziupli, gdy ja próbowałam odróżnić śrubkę a od śrubki b:
 
Tak, Sonia jest ładniejsza, a zdjęcia Zuzi lepszej jakości <klik!>, do pięt im z Felem w tym ujęciu nie dorastamy.

Wracając do tej piekielnej konstrukcji, po wielu trudach umysłowych i fizycznych praca została zakończona:


A Fiśkowi oczywiście najbardziej spodobał się puchaty dzyndzel:


Mój kot jest chyba nieco "inny" i nie drapie, to znaczy rano i popołudniu dwa razy drapnie kanapę i to jest już wszystko. Dlatego też nie spodziewam się, że zacznie to-to drapać, ale zobaczymy. Na razie sobie stoi osamotnione, bo tunel jest według Felasia ciekawszy. Gdy skonfiskowałam tunel Fiś poszedł wyglądać przez okno, biegać, jeść i robić sto innych rzeczy z dala od drapaka. A nie, przepraszam, najpierw próbował wydłubać śrubki, intensywnie gryzł i lizał podstawki. To nie gryzak, Felasiu...

4 komentarze:

  1. Nie ma to jak paczka dla kota na urodziny. Dla mnie też to wielka radość, świetny prezent.Zawsze masz fajny pomysł na tytuł haha. :)
    Wszędzie teraz pudła tyle ich masz. Moje w końcu pójdą do spalenia.
    Miska *.* Świetna jest niedługo u mnie będzie też. Laser świetna rzecz. Koty uwielbiają laserek, szkoda tylko, że nie da się złapać. A więc tunel? Domyślałam się ^^. W sumie prawda nie wiem czy Sonia by się takim czymś bawiła. A Fiśkowi jak widać się spodobał, to świetnie. :) Ale oczy w tym tunelu fajne mu wyszły *.*. Drapak zapakowany tak samo jak u mnie. Haha, ale Twoje zdjęcia tez nie są jakieś złe, dobra jakość. Fajne masz miejsce na ten drapak, muszę jakieś lepsze znaleźć. Dobrze, że jest piłeczka. Może zacznie drapać, kto wie, jak nie to i tak ma świetną fortecę do zabawy. :) (miałaś rację, niedługo wszystko będziemy mieć to samo xd).

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja kotka również ma podobny tunel ^^. To chyba jej ulubiona zabawka (nie licząc moich gumek do włosów). Chcę również zakupić podobny laser, kiedyś miałam i Tosia go uwielbiała. Na szczęście za niedługo są jej "urodziny", to się cosik wykombinuje.
    Masz ślicznego kota. ^.^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale spoko rzeczy ^^ , laser i miska? są świetne , drapak rownież ,a tunel ,ach ,z pewnością podoba się Fiśkowi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodko, że zamiast kupić sobie coś dla siebie, kupiłaś dla kotów <3
    Laser z rybą jest świetny, może uda mi się taki znaleźć w zoologicznym, moja kotka byłaby zachwycona. :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.