poniedziałek, 17 marca 2014

Tauryna - cenny aminokwas.

Lubicie chemię? Ja też nie, ale dla dobra kociastych mogę polubić. Dziś post dotyczy jednego z aminokwasów - tauryny.
Co to jest, po co, dlaczego? O tym poniżej.

Tauryna to aminokwas (składnik białka), który jest kotu niezbędny do życia. Niestety, kot nie umie sam go wytworzyć, więc musi być pobierany wraz z pokarmem. W czym tkwi problem? Otóż w tym, że przeważnie w pożywieniu nie występuje on w wystarczającej ilości, więc koty nabawiają się niedoborów. Do gotowych karm dodaje się go absolutne minimum, surowe mięso ze zwierząt hodowanych nieekologicznie nie jest tak wartościowe jak powinno, a gotowanie niszczy większość tauryny.

Długotrwały niedobór tauryny powoduje:
-zwyrodnienie siatkówki prowadzące do ślepoty
-zwyrodnienie mięśnia sercowego
-uszkodzenie systemu odpornościowego
-obniżenie płodności kotek, zamieranie i niedorozwój płodów
-problemy ze skórą i sierścią

Niedobory mogą przyczyniać się do pogorszenia wzroku, ospałości, złego stanu sierści, osłabienia odporności, problemów z wydolnością narządów. Skrajne przypadki zdarzają się bardzo rzadko, koty nieźle się trzymają na minimalnych dawkach tauryny. Te wychodzące mogą uzupełniać braki, jedząc upolowane myszy.
Kot powinien przyjmować dziennie ok. 200-500mg tauryny, a jedząc np. suchy Applaws, nie otrzyma nawet 100mg.

Jeśli chcemy trochę wzmocnić kota i zapobiec nieciekawym skutkom niedoboru, powinniśmy taurynę suplementować. Polecam ten preparat, łatwo dostępny i sprawdzony, bez podejrzanych dodatków:






Dostępny tutaj. Cena straszy, ale w rzeczywistości, gdy mamy jednego kota, nie wychodzi aż tak drogo. Wystarczy dodać do mokrego jedzenia jedną miarkę proszku dziennie, to będzie akurat 500mg. Tauryny nie da się tak łatwo przedawkować, nadmiar wydalany jest z moczem. Ja dodaję około pół miarki, substancję należy najpierw rozpuścić w letniej wodzie (nie w cieplejszej niż temp. ciała, bo zniszczymy taurynę!), gdyż działa drażniąco. Przy zakupie pojemniczka 100g preparatu starcza na minimum 200dni, więc dzienny koszt to...25groszy.


3 komentarze:

  1. Nie wiedziałam! :o
    Moja kotka poluje na myszy, ale ich nie zjada ;-;

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydałaby się taka tauryna... niestety jest droga, ale na tyle starcza. Może uda się kiedyś kupić, fajnie by było. Sonia jadała kiedyś myszy coś uzupełniła, tylko szkoda, że przeważnie się nimi bawiła, męczyła i przynosiła. Mnie to by na długo starczyła, bo nie codziennie dostaje mokrą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja kotka ma taką wodę mineralną dla kotów z tauryną. Jest ona ze sklepu Maxi Zoo i była tania.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.