czwartek, 24 kwietnia 2014

Karmienie kota

Post dedykuję Miluni, bo tak się go dopraszała...:)

Najważniejsze, o czym musimy pamiętać - kot jest bezwzględnym mięsożercą. Potrzebuje więc pożywienia składającego się głównie z produktów zwierzęcych i nie jest przystosowany do trawienia zbóż. Węglowodany w ilości większej niż 5-8% mu jedynie szkodzą. Właściwie kot w większości przypadków doskonale może obejść się bez nich.

Dzięki tej wiedzy możemy kotu dobrać odpowiednią gotową karmę, a także wiemy, czym go nie częstować - ziemniaki, kasze, pieczywo i cała gama innych produktów dla ludzi nie stanowią dla kota żadnej wartości odżywczej, a delikatny żołądek mogą podrażnić.
Ja nie daję kotu nic, co nie jest mięsem albo jajkiem, ale  można od czasu do czasu podać niewielką ilość warzyw czy produktów mlecznych (jeśli nie występują po nich sensacje żołądkowe),  jeżeli tak bardzo chcemy dopieścić mruczka czymś, co mu smakuje. Mleko nie może zastąpić kotu wody. Poza tym matczynym, nie jest naturalnym pokarmem kota i nie ma dla niego żadnej wartości, to jedynie przysmak, który u wielu osobników powoduje problemy żołądkowe.

Mięso - wieprzowinę lepiej nie, ale inne jak najbardziej. Można je sparzyć albo ugotować, ale najlepsze jest surowe, gdyż obróbka termiczna pozbawia je wielu wartości odżywczych. Kotu się nic od surowizny nie stanie, o ile świeża i z pewnego źródła. Nie warto kupować ładnych i chudych kąsków, bo nie dość, że drogie, to najmniej dla kota wartościowe.
Samo mięso bez odpowiednich suplementów może stanowić jedynie dodatek do diety, a nie jej podstawę.

Zapotrzebowanie kota na podstawowe składniki: 
Białko: 50-65%
Tłuszcz: 20-38%
Węglowodany: <5%

A teraz zerknij na analizę procentową karmy swojego kota... trochę się rozjeżdża w porównaniu z tym, prawda? I zawsze będzie, bo nie ma karmy idealnej, ale możemy wybierać te najbardziej zbliżone do wzorca.  

Kot potrzebuje dziennie:
50-60kcal/kg masy ciała
50-60ml wody/kg m.c.
5g białka/kg należnej masy ciała
Na podstawie tych danych można ustalić dokładną dawkę karmy. 

W naturze kot jada często, ale w małych ilościach, dlatego karmienie dwa razy dziennie nie jest najlepszym rozwiązaniem. Koci żołądek jest niewielki, zapychanie go dużymi porcjami stanowi dlań obciążenie.
Najwygodniej więc będzie karmić kilka razy dziennie o mniej więcej ustalonych porach.
Wiele osób zapewnia kotom stały dostęp do suchej karmy - może tak być, o ile do miski nakładamy wydzieloną dzienną ilość, a kot nie pożera wszystkiego naraz. Ten sposób najszybciej prowadzi do nadwagi, jeśli nie kontrolujemy, ile zjada kot, tylko ciągle mu dosypujemy.
Stale pełną miseczkę mogą mieć kocięta i ich karmiące matki.

Sucha czy mokra?
Koty rzadko wypijają odpowiednią ilość wody, więc powinny jeść karmę mokrą - sucha nie jest czymś, co odpowiada naturze kota, który na wolności większość potrzebnych płynów przyjmowałby wraz z pokarmem. Koty jedzące wyłącznie suchą karmę często są chronicznie odwodnione, ich mocz jest gęsty, nerki słabo się filtrują, łatwiej o schorzenia układu moczowego.
Niestety nie każdego stać na karmienie kota wyłącznie mokrą karmą.
Jak na to zaradzić? Podawać mokrą jak najczęściej i dolewać do niej wody, dzięki temu pupil choć trochę się nawodni.

Dodatki
Czym warto urozmaicać kotu dietę, by go nieco wzmocnić? Tauryna <klik!>, olej z łososia i... jajka. O ile pierwsze dwa produkty są dość drogie i nie zawsze osiągalne, to do zwykłego kurzego jaja chyba każdy ma dostęp. Warto podać kotu surowe żółtko raz w tygodniu, dostarczy mu cennych składników odżywczych i być może... wzmocni jego sierść.


Mój Fisiek dostaje jeść 5 razy dziennie, co 3-4 godziny. Jeśli się nie da, bo nie ma nikogo w domu, to omijamy drugie śniadanie. Czasem nałoży się za dużo do miseczki i nie starcza, więc też któryś posiłek odpada.
BARF mam poporcjowany, a gdy daję gotowce, to rano mokre (trawi się 4 godz.), wieczorem suche (trawi się 7godz.).

Ostatnio suchą kilka razy dostał nie z miski, a z domowej roboty kuli-smakuli (rolka po ręcznikach papierowych, ale planuję też przedziurawić małą butelkę po wodzie), albo musi pobiegać za chrupkami rzucanymi po podłodze. Polecam to kocim żarłokom, znudzonym i grubaskom, będą miały zajęcie.

7 komentarzy:

  1. Ojej, świetny post! dziękuję również za dedykację Muhiś ^^
    Dzięki tej notce, mogę zrobić plan karmienia. Już mniej więcej wiem co i jak i bardzo Ci dziękuję za to. Przedewszystkim te dane o zapotrzebowaniu okazały się bardzo przydatne. A Fisiu jest po prostu uroczy na tym zdjęciu :) piękna jakość i piękny, zdrowy kociak!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle świetny i przydatny post :) Fiś wygląda wspaniale, a zwłaszcza po tym co przeżył ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przydatny post, oczywiście. :)
    Do czegoś na pewno się przyda... będę rozrzucać jedzenie po pokoju i będzie je jeść, to trochę się porusza. Szkoda, że jajka nie chce jeść.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu kolejne ciekawe fakty! :)
    Nie wiedziałam, że mokra karma jest lepsza od suchej... Zapamiętam. :D
    + Ładny ten nowy wygląd bloga! ;3

    japanese--child.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham koty :) są takie... Szlachetne :) no i jeszcze dowiedziała się czegoś nowego na ich temat. Bardzo dziękuje za te notkę :) zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o jaaa! Blog o kotach! z pewnością będe tu zaglądać, tylee przydatnych informacji! koty szlachetne? no pewnie! w ich żyłach płynie iście szlachetna krew, na dodatek są magiczne .... mam takiego jednego kotka grubaska :D to kot moich Dziadków, w sumie mieszkam z nimi, więc uważam go też za mojego kota. ją... bo to ona. Nie dość, że żarłok to jeszcze koci grubas, ale nade wszystko jest niesamowicie dostojnym kotem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, musiałaś się napracować nad tym postem. Godne uwagi porady. Masz bardzo dużą wiedzę.
    Jeśli pozwolisz, zostawiam link do siebie: http://psychiczna-pulapka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.