czwartek, 10 lipca 2014

Gdy postanowisz mieć kota cz.3: jeden kot czy dwa?

Skoro zdecydowaliśmy już, że chcemy mieć kota, to czemu by nie pomyśleć nad tym, by wziąć od razu dwa? Przesada? Niekoniecznie.

Człowiek nie zastąpi kotu towarzystwa drugiego kota. Kocięta lepiej się rozwijają psychicznie i fizycznie, gdy mają przy sobie kociego towarzysza. Mają się z kim bawić, nie zamęczają więc tak właścicieli. Nie nudzą się, gdy muszą zostać same, mniej niszczą, mają jak (i z kim) rozładować energię. Zabawy z kocim kolegą zapewniają ruch, więc zmniejsza się zagrożenie otyłością. Kiedy jeden kot nie ma ochoty na pieszczoty, być może drugi zaszczyci nas uwagą. Wspaniale jest patrzeć na bawiące się razem zwierzaki, obserwacja kocich zachowań społecznych jest fascynująca. Jeśli jeden wybrzydza przy jedzeniu, to może drugi zje za niego i nic się nie zmarnuje. Koty wcale nie są bezwzględnymi samotnikami, żyjąc z dobrze sobie znanym przedstawicielem tego samego gatunku, są szczęśliwe, dużo szczęśliwsze, niż gdy są jedynymi zwierzakami w domu i przez pół dnia przebywają całkiem same. Wbrew pozorom łatwiej żyje się z dwiema, niż z jednym.


Wielu kociarzy prędzej czy później stwierdza, że chciałoby mieć drugiego kota. Jednak "dokocenie" nie zawsze wygląda różowo, gdy już jeden kot u nas rezyduje. Zdarza się, że kończy się to awanturami, dużym stresem, unieszczęśliwieniem kociego jedynaka, dla którego pojawienie się intruza sprawiło, że poukładany świat się zawalił.
Dlatego dobrym rozwiązaniem jest adopcja od razu dwóch kotów lub dokocenie po niedługim czasie. Kocięta z jednego miotu znają się doskonale i nie powinno być między nimi konfliktów. Będzie im raźniej opuścić znane otoczenie, gdy obok będą miały braciszka czy siostrzyczkę, szybciej przywykną do nowej sytuacji.
Jeśli koty nie są ze sobą spokrewnione, najlepiej zdecydować się na drugiego kota, gdy ten pierwszy jest młody. Kociaki w podobnym wieku szybciej się dogadają niż dorosłe koty, a i nasz jedynak nie zdąży się jeszcze przyzwyczaić do samotności. Małe kocię z kolei może męczyć statecznego, leniwego kilkulatka swoją niespożytą energią, chociaż są też duże szanse na to, że dorosły kot dzięki malcowi "odmłodnieje" i nabierze chęci do zabaw.
Nie można przewidzieć, jakie relacje będą mieć ze sobą koty, ale warto próbować i dać zwierzakom czas na przyzwyczajenie się do siebie. Dwa koty są lepsze niż jeden :).

7 komentarzy:

  1. Krótko, zwięźle i na temat. :D


    Pozdrawiam Kaori Nazuka

    OdpowiedzUsuń
  2. Elegancko, wszystko tu jest :) Dwa koty to świetna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post, zdjęcia pasują :) Pozdrawiamy
    http://majkowaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie od dłuższego czasu myślę o drugim kocie- na razie jeszcze warunki na to nie pozwalają, ale kto wie... jak brałam Andrzeja do siebie nie wiedziałam że dwa to lepiej niż jeden, nie wiedziałam nic - teraz na pewno wzięłabym od razu dwa kociaki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post, jak i super post :)
    Będę wpadać ;)
    Cudne zdjęcia, pozdrawiam i zapraszam do mnie,
    http://codziennebeagle.blogspot.com/
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kota nie posiadam, ale post świetny :)

    Pozdrawiam, yorkiejakworkie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.