sobota, 19 lipca 2014

Wakacyjne lenistwo

Mi i Felinowi czas mija podobnie - na beztroskim nicnierobieniu. Ja się cieszę, że mam wakacje, on, że pańcia tyle czasu spędza w domu. Gdy jest chłodniej, Fisiek wietrzy się na balkonie, a w upały leży rozciągnięty na podłodze. Często przesiaduje w otwartych oknach, a jak mu odbija, to wiesza się na siatkach i trzeba je zamykać...


Najchętniej godzinami siedziałby na balkonie, ale mi się nie chce tam tkwić nie wiadomo ile. Zazwyczaj wychodzimy kilka razy po parę minut. Wczoraj byliśmy ponad pół godziny, bo się zrobiło tak świeżo i cicho po deszczu. Mały tam sobie leży, obserwuje owady i niucha. 



Chyba znowu przybrał na wadze, choć ciągle wygląda tak samo. Nie rozumiem tego, jeść dostaje tyle, by nie utyć, ale także nie ma jak z tego nabrać mięśni. Energii ma dużo, jak go złapie głupawka, to mało domu nie rozniesie. Mój "leniwy" kastrat.


Ciągle czegoś chce, a to jeść, a to się pobawić, a to wyjść na balkon. Miauczy, miauczy, miauczy. Zwariować można z tym rozdarciuchem. Uwielbiam moją gadułę, ale to męczące.


Kupiłam w Lidlu drugie cążki do pazurów, z nadzieją, że może "nożyczki" będą lepsze od gilotynki. Łatwiej je przyłożyć do pazurów, gdybym miała spokojnego kota, pewnie byłabym z nich zadowolona (ale i nie byłyby mi potrzebne).  Przycinanie Felinowi pazurków to koszmar,  a mam dość latania z tym co miesiąc do weta. Nie da się go utrzymać nawet w dwie osoby i na szelkach, kopie, gryzie, rzuca się, krzyczy...ostatnie przycinanie kosztowało mnie jakiś kwadrans i kilka ugryzień, a i tak bardziej mu te szpony zmiażdżyłam niż skróciłam. Identycznie reaguje na czesanie.


Żeby nie było, że tylko narzekam i narzekam. Zaczęliśmy uczyć się sztuczek. Nie wiem, co mi odbiło, bo nigdy się do tego nie garnęłam... to chyba ta wakacyjna nuda i kochana Arnor <klik!> :) 
Fisiu daje łapkę, przybija piątkę, żółwika, "prosi", kładzie się "na sfinksa", teraz dopracowujemy machanie łapą. Codziennie rano mamy krótką sesję treningową, na którą grubas wyczekuje w utęsknieniem, bo ŻARCIE. A że nic nie czai i ciągle by mi tylko łapę podawał, żeby dostać jeść, to inna sprawa.


Moja mama twierdzi, że w obsesję na punkcie jedzenia wpadł po chorobie, ale ja mam wrażenie, że zawsze tak było. Chociaż właściwie, to kiedyś potrafił zostawić suchą w misce, teraz mu się to nie zdarza. Wciągnąłby wszystko w każdej ilości. Inne koty marudzą, wybrzydzają, a z nim nie ma takiego problemu. Dobre i to.



Te szelki są chyba na niego za duże. Zwęziłam je maksymalnie za łapkami, a nadal jest luz i się przekręcają na bok. Już zostały trochę pogryzione.


11 komentarzy:

  1. Felaś umie dużo sztuczek. :) Mój pies nawet tyle nie umie. :D Widzę, że wakacyjna nuda.

    Pozdrawiam Alu :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma to jak wakacje, bo i kot i właściciel się cieszy :)
    Na balkonie nie ma wiele do roboty, to prawda, więc trudno tam siedzieć nie wiadomo ile. Więcej razy po krócej jest dobrym rozwiązaniem... ta noga od krzesła musi być taka dobra xd
    To wina wagi i koniec. Fisiek nie ma możliwości do tycia, ja w to nie wierzę.
    Szkoda, że nie trafił Ci z charakterem... mógłby chociaż wytrzymać zabiegi pielęgnacyjne.
    No gratulacje, jest już trochę tych sztuczek :) Wcześniej nie było mowy o tym, byście zaczęli sztuczkować, no i proszę. To jest fajne zajęcie, dla kota szansa, by coś zjeść ;-; Im chyba tylko na tym zależy.
    Żarłok jest z Fiśka, tyle się rusza, to i musi dużo jeść. Lepsze to, niż by miał wybrzydzać.
    Ech... ważne, by się nie wyślizgnął i nie uciekł.
    Fajne zdjęcia, piękny Felin ^^ Ślicznie mu w szelkach, na tle ogrodu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh, wakacyjne lenistwo. :D No bo jakby inaczej?
    Czemu tak sporo kotów nie przepada za pielęgnacją? Ja jak wyczesuję koty, to muszę za nimi biegać po całym domu lub podwórku. Nie potrafią usiedzieć w miejscu.

    Cieszę się ogromnie, że zaczęliście tresurę kocią. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie on ma śliczne oczka, na takie zdj jak to ostatnie mogłabym patrzeć godzinami :).

    On jest taki aktywny, bo jest za chudziutki ;). Moja po odchudzaniu, jak przestała być otłuszczona miała tak samo :). Wcześniej to była taka "normalna". A jak schudła to latała po ścianach i wbiegała pod dywan, bawiąc się robiła fikołki a nawet salta :). To był widok. Teraz już się uspokoiła - a szkoda...

    Z tymi pielęgnacjami to się też nie martw. Lu co prawda nauczyła się tolerować obcinanie pazurków, ale czesania nienawidzi. Kiedyś po wyczesaniu pobiegła mi obsikać buty xD. Na szczęście to były stare klapki.

    Super że ćwiczycie sztuczki :). Może Feliś się tak rozprasza, bo jest za bardzo głodny? Ćwiczysz po jego śniadaniu czy przed?
    No ale mimo to i tak się szybko nauczył. Mądry z niego kociaczek.

    OdpowiedzUsuń
  5. A tak! My też się obijamy, a co?! :D Sierpień u nas zapowiada się na bardziej aktywniejszy, ale lipiec musi być leniwy ;)
    Cudne zdjęcie. Jakim aparatem je robisz?
    Te prześliczne oczyska *o* Cuuudeńka <3
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do nas,
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię jakimś starym gratem i trochę poprawiam w programie :D Po to są wakacje, żeby leniuchować :)

      Usuń
  6. A ja w wakacje zaiwaniam do pracy :D

    naszemu Tajfunowi nigdy pazurów nie skracalam, a może to dlatego, że Tajfun wychodził i przychodził kiedy chciał i nie trzeba było tego robić, bo je ścierał na dworze? Hmmm, ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma nic fajniejszego niż takie kocie lenistwo ;) A z pazurkami u Andrzeja też jest problem - spróbujcie Felisia zawinąć w ręcznik,jedna osoba trzyma na kolanach, przytula i najlepiej przykryj pyszczek to nie pogryzie a druga obcina po kolei pazurki. Brzmi strasznie, ale nie jest źle - potem jakiś przysmak i powinien wybaczyć. Pomaga - sprawdzone :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mojego Enzo to teraz całymi dniami nie ma w domu :) Cały czas poluję i ogółem siedzi w domu. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też chciałabym nauczyć czegoś swojego kota. Jest mały i dopiero sam zaczął jeść więc powinno się udać dość dużo zrobić :) ale ciągle nie mam imienia :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz naprawdę fajnego kota. Ostatnio moją babcia przygarnęła dwa małe kotki i teraz ciągle się z nimi bawię.
    Zapraszam: stella191.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.