czwartek, 14 sierpnia 2014

Dokocenie czas zacząć!

Przedwczoraj wypuściliśmy Hesię z izolatki. Ogromnie mnie ciekawiło, jak zachowają się koty.


Obawiałam się problemów ze strony Fiśka, niezrównoważonego, rozpuszczonego jedynaka. Jednak Felin całkiem mnie zaskoczył i rozczulił. Zero agresji, jedynie łagodna ciekawość. Obwąchał ją trochę, poobserwował i zaraz zaczął zaczepiać łapą. Ona z początku nie zwracała na niego uwagi, wolała zapoznać się z terenem i trochę sama pobrykać.


Potem zaczęła się kilkugodzinna bieganina. Fiś zaczepiał, mała mu oddawała, sycząc przy tym i burcząc.  Hesia nie jest już kocim niemowlakiem, zna twarde życie na ulicy i potrafi walczyć o swoje. Wymęczeni przepychankami  położyli się w pobliżu siebie i odpoczywali.

Heś jest wygłodzona i wariuje na widok jedzenia. Kilka razy postawiłam im miski obok siebie. Hesia wciągała swoją porcję i odpychała Fisia od miski, by zabrać mu największe kawałki mięsa. Ale jeśli to Fisiek chciał sprawdzić, co je mała, to od razu zaczynała na niego warczeć. Wczoraj już tak nie było, nawet ją odsunął i zjadł trochę jej chrupek.



Jak na zaledwie trzeci dzień, jest dobrze. Hesia nadal na niego syczy, ale chyba po prostu się bawią. Potrafią przebywać blisko siebie, nawet wspólnie się przy mnie nad ranem położyli, co było wspaniałe (a dziś dzidzia zajęła moją poduszkę:). Stukają się noskami, Heś przechodzi Felinowi pod brodą, specjalnie żeby się otrzeć. Już pierwszego wspólnego dnia wylegiwali się razem na parapecie. Nie jest to może jeszcze wielka zażyłość, ale naczytałam się tylu historii o trudnym dokoceniu, ogromnych, wielotygodniowych konfliktach między nowym a rezydentem, że w porównaniu z nimi jest wręcz idealnie.


Heś kilka razy podrapała drapak, ale i tak woli inne miejsca. Pięknie załatwia się do kuwety, mają z Fiśkiem wspólną i nie marudzą. On jest dobrze wychowany i poprawia po niej, jeśli dzidzia źle zakopie po skorzystaniu:)

Bałam się, że Fiś zacznie odstawiać sceny zazdrości, będzie miał focha albo coś, ale jest taki jak zwykle, tylko mniej mnie zamęcza (i właśnie po to chciałam drugiego kota). Zawsze był wycofany i żył we własnym świecie, spał daleko ode mnie i nie lubił dotykania, więc foch mógłby wyglądać ekstremalnie, ale nic się nie dzieje. Nasze relacje się nie zmieniły. Ćwiczymy sztuczki i wychodzimy sobie na balkon bez Hesi, żeby mieć chwilę dla siebie.

Zdolność obserwowania i naśladowania przez koty jest niesamowita. Heś widzi, jak Fiś dostaje przysmak za podanie łapy i zaraz robi to samo. Czasem jednocześnie podają mi łapki, świetne to jest.

Hesiulka, jak na urocze dziewczątko przystało, jest wielką strojnisią. Przymierzyła szelki Felasia, ale uznała, że czerwony nie współgra z jej kolorem oczu, więc podgryzła je i sobie z nich wyszła.


Nie chcę nikogo martwić na zapas, ale życie Hesi w moim domu jest zagrożone. Felin najprawdopodobniej przeszedł w lutym panleukopenię, a to cholerstwo potrafi utrzymać się w środowisku nawet ponad pół roku. Tyfus jest zabójcą kociąt (przeżywalność - 50%, a i tak nie znajduję prawie żadnych przypadków ozdrowienia, nawet u starszych kotów), więc jeśli go złapie,  to będzie bardzo źle. Fiś miał wtedy 8 miesięcy i był w dobrej kondycji, a ona jest dwa razy młodsza i dopiero wraca do sił. W poniedziałek biegnę szczepić, ale do tego czasu daleko, a wcześniej nie mogę, bo pewnie i tak nie zadziała u osłabionego kota. Trzymajcie kciuki za Hesię, nie mogę jej stracić po zaledwie tygodniu.

Zdjęcie z drugiego dnia dokocenia

Na koniec filmik z  pierwszej godziny po wypuszczeniu Hesi. Tak na pocieszenie, fajnie się ogląda.


(Trochę cicho nagrane. Na końcu słychać westchnienie Felasia :D)

10 komentarzy:

  1. Jak na pierwsze dni, jest naprawdę dobrze. Miło mi się ogląda ich wspólne zdjęcia, mam nadzieję, że szybko się zaprzyjaźnią bardziej. Heśka jest słodka i urocza, a Felin jak zawsze cudowny (słodki również) :) Żarłok z niej jest.
    Jestem dobrej myśli, oby mała nie złapała tego paskudztwa, za dużo przeszłaś, by teraz ją stracić.
    Rewelacyjny filmik, bardzo miło mi się go oglądało:) Oczy Felasia *.* Fajnie jest na pewno oglądać ich codzienne zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw się na zapas. Hesia będzie zdrową, odporną i kochaną koteczką! :)
    Felin zachowuje się, jak by był jej starszym bratem. A filmik, to mistrzostwo! Wspaniały! Ujęłaś piękny widok ich wspólnej zabawy. Przynajmniej teraz masz na co popatrzeć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak cudownie! I jacy oni do siebie podobni :) Zdjęcie jak siedzą w oknie, albo na drapaku - rozczuliło mnie, chyba są dla siebie stworzeni ;) Udało Ci się dokocenie, nie ma co ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie razem wyglądają, najbardziej mi się spodobało ich wspólne zdjęcie na parapecie, jak wyglądały :)
    Nie martw się, trzeba być dobrej myśli ;)
    Filmik cudowny, słodko wygląda jak się biją tymi łapkami :D Piękne ma oczka Fisiu <3
    Pozdrawiamy :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Kociaki fajnie ze sobą wyglądają. Będzie wszystko dobrze, mam nadzieje i trzymam kciuki! :)
    Filmik bardzo fajny. Muszę się zgodzić, jak biją się łapkami, wygląda śmieszne, jak i uroczo :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowni są razem! Straasznie podobni wizualnie ;). Nie martw się, warto być dobrej myśli, jeszcze sobie na zapas nerwy zespujesz! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki, żeby Feliś nie stracił towarzyszki :(

    OdpowiedzUsuń
  8. No to świetnie że się koty dogadują :) oby Hesia tego nie złapała :/. Filmiku nie mogę obejrzeć (achh ten telefon :) ale jak wrócę do domu to obejrzę :)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten filmik XD Hesia- niby nie zaczepiaj, a jak Fisiek wskoczył na górę, to rozglądała się i czekała na zaczepki. :D
    Hesia już podbiła moje serce. <3
    Strasznie rozśmieszył mnie fakt, że Fiś poprawia zasypywanie w kuwecie po Hesi, haha. :D

    japanese--child.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Super. Mój jest kotem dominującym i zanim dogadał się z jakimś kociakiem musiało minąć kilka dni, a kotem musiał mu ulec. Innego wyjścia nie było. Maciej rządzi w domu i koniec. Ty masz bardziej towarzyskiego kota, ja aspołecznego xd

    Super Heś (:P) wygląda jak mini Fiś :D Taki mniejszy klon :P

    Hahaha filmik jest odjazdowy :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.