sobota, 22 listopada 2014

Gdy postanowisz mieć kota cz.7: pierwsze chwile z kotem

Każdy kot znosi zmianę otoczenia i właściciela inaczej. Jedne adaptują się od razu, inne potrzebują czasu, by się ze wszystkim oswoić.
Jak ułatwić kotu trudne pierwsze chwile w nowym miejscu, wśród obcych ludzi?

Izolacja
Na kilka pierwszych dni po przybyciu warto przydzielić zwierzakowi do przebywania jedno pomieszczenie. Dużo łatwiej będzie mu się oswoić z ograniczoną przestrzenią, dzięki temu nie zaszyje się też w żadnym niebezpiecznym kącie. Azyl powinien być wyposażony we wszystkie niezbędne przedmioty, przede wszystkim miski i kuwetę, ale nie zaszkodzi również drapak, jakaś bezpieczna zabawka czy legowisko. Kuweta powinna stać w oddaleniu od misek, ale tak, by kot nie miał problemy z jej znalezieniem. Inne zwierzęta i hałaśliwe małe dzieci nie powinny mieć wstępu do izolatki.

Nic na siłę 
Po przyniesieniu kota do domu dajmy mu spokój. Nie wyjmujmy na siłę z transportera, nie zmuszajmy do pieszczot ani nie bierzmy na ręce. Najlepiej postawić mu miseczkę z wodą i zostawić na jakiś czas samego, by mógł spokojnie zaznajomić się z otoczeniem.
Jeśli zwierzak chowa się za meblami i nie chce wyjść, nie próbujmy go wyciągać. Zostawmy mu tuż obok jedzenie i nie przeszkadzajmy, prędzej czy później sam wyjdzie. Interweniujmy tylko, jeśli taka sytuacja się przedłuża. W przypadku osobników mocno zestresowanych, można spróbować użyć kocich feromonów w postaci sprayu lub dyfuzora, mają one za zadanie wzmacniać poczucie bezpieczeństwa.

Karmienie
By zminimalizować kotu i tak już duży stres oraz nie męczyć jego żołądka, przez pierwsze dni dobrze jest mu podawać do jedzenia to samo, co jadł w poprzednim domu, a dopiero potem stopniować wprowadzać nowe pokarmy. W przypadku osobnika z ulicy lub wcześniej bardzo źle odżywianego, najlepiej na początku podać coś lekkostrawnego, np. mokrą karmę wysokiej jakości lub ugotowane udko z kurczaka (ze skórą, ale bez kości).
Być może  na początku kot będzie odmawiał przyjmowania płynów i pokarmów. Zachęcajmy go do tego, podając smakowicie pachnące kąski. Jeśli taki stan rzeczy się przedłuża, należy udać się z nowym pupilem do weterynarza. Koty nie mogą nic nie jeść dłużej niż dwie doby.

 
Sprawy kuwetowe
Pokażmy kotu, gdzie jest kuweta, powinien sam szybko zrozumieć, do czego służy. Wypełnijmy ją takim żwirkiem, jakiego używał poprzednio (kotu z ulicy można dosypać trochę ziemi do kwiatów, żeby szybciej skojarzył). Unikajmy szeleszczących żwirków silikonowych. Dla kociąt najbezpieczniejszy będzie żwirek drewniany - nie zaszkodzi im, jeśli go zjedzą.
Przez pierwsze dni zwierzak z powodu stresu może załatwiać się w różnych miejscach lub wcale nie załatwiać. W przypadku braku śladów siusiania przez więcej niż dwa dni należy skonsultować się z weterynarzem, gdyż taki stan utrzymując się dłużej, stanowi zagrożenie dla zdrowia.

Kontrola zdrowia
Kilka dni po przybyciu kota należy z nim pójść na kontrolę do weterynarza, zwłaszcza wtedy, gdy wiemy, że nie przebywał w odpowiednich warunkach. Odrobaczanie, pozbycie się pasożytów zewnętrznych, oględziny i ustalenie płci to wręcz obowiązkowa procedura. Być może żadne leczenie nie będzie potrzebne, ale nigdy nic nie wiadomo. Zaniedbany osobnik nie powinien opuszczać izolatki, póki nie upewnimy się, że nie roznosi pcheł.
Tak wyszło, że oba moje koty trafiły do weta na trzeci dzień po znalezieniu, a Fiś miał na sobie mnóstwo pasażerów na gapę.


Miłość przyjdzie z czasem
Nie zawsze kot od razu obdarza nas zaufaniem, a my rozpływamy się nad nim z zachwytu.
Bądźmy dla nowego pupila łagodni i wyrozumiali, nie wykonujmy gwałtownych ruchów, nie hałasujmy ani nie pochylajmy się nad nim, żeby się nie wystraszył. Warto łagodnie zachęcać do kontaktu, karmiąc z ręki i zapraszając do zabawy (niech pójdą w ruch sznureczki, wędki, piłeczki itp.). Poświęcajmy mu dużo czasu, ale nie narzucajmy się. Nie wszystkie koty to wylewne przytulaki, ale nawet te zdystansowane z pewnością to wszystko docenią, a my szybko się do nich przywiążemy.

Wszystkie zdjęcia z grafiki Google.

5 komentarzy:

  1. Nam bardzo ułatwiło postawienie budki, mała od razu się w niej chowała i do teraz jest to dla niej takie bezpieczne miejsce :). Ale większych problemów z przystosowaniem nie miała, od razu szalała po całym domu z drugim kotem i psem :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowu bardzo praktyczne wiadomości, zwłaszcza dla kogoś kto bierze troszkę starszego kota :) Takiemu kotu po prostu czasem wystarczy czas i spokój, a sam się do nas przekona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie. Jak zawsze :) Komuś na pewno się te wszystkie informacje przydadzą.
    Z tego co pamiętam moja szybko polubiła nowe miejsce, nie było z tym problemów :D Ale z kotami jest różnie, trzeba wiedzieć co robić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic dodać, nic ująć, świetny poradnik.
    Pozdrawiamy! :)
    http://codziennebeagle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. To co napisałaś, to jest bardzo przydatne i wielu osobom się przyda.
    Moja kicia szybko się zadomowiła i do mnie jest bardzo przywiązana, bo jak miała ok. miesiąc lub półtora miesiąca, to zabrałam ją od matki, bo mogłaby długo nie pożyć.

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.