sobota, 24 stycznia 2015

Dlaczego Hesia nie powinna być Hesią, czyli pisanina o kocich imionach

Imię Hesi bywa w naszym domu obiektem żartów. "Trzeba ją było nazwać Mela!" - te słowa  padają, gdy Heś coś nabroi. Kto zna "Moralność pani Dulskiej" domyśla się już, o co chodzi.

Kosz na śmieci taki fajny...

"Moralność pani Dulskiej" to tragifarsa autorstwa Gabrieli Zapolskiej, ukazująca podwójną moralność i zakłamanie pewnej zamożnej mieszczańskiej rodziny. Nie będę się rozpisywać na temat fabuły, kto czytał, ten wie, kto nie czytał, może sobie łatwo znaleźć jakieś opracowanie :).

Utwór poznałam parę lat temu, gdy przypadkiem natknęłam się na adaptację w postaci Teatru Telewizji z 1992r. Oglądałam z zainteresowaniem i szczególnie w pamięć zapadła mi jedna z córek Anieli, głównej bohaterki - Hesia Dulska. Niedługo potem przeczytałam oryginalną sztukę i jeszcze lepiej poznałam tę postać.
Kiedy zaczęłam snuć marzenia o drugim kocie, przypomniałam sobie to imię i uznałam, że chciałabym, by jakiś mój kot je nosił. Dzidzia została ochrzczona Hesią zaraz po tym, jak stwierdziłam, że jednak jest kotką (wiła się jak piskorz i nie chciała pokazać podogonia, więc przez chwilkę była Chamsinkiem/Ferminkiem - nie pytajcie :).

Hesia Dulska miała szczególny charakter. Była żywiołowa, ciekawa świata, sprytna, radosna. Przy tym także bezczelna, wścibska, zarozumiała, próżna, krnąbrna, nieczuła, samolubna, pełna złych nawyków przejętych od matki.
Wypisz wymaluj nasza Dzidziuchna. I tu nasuwa się pytanie - czy Hesia jest taka przez imię, czy to imię zostało idealnie dobrane? Która wersja bardziej do Was przemawia? :)

Ale zaraz, co z tą Melą? Otóż panna Dulska miała siostrę, swoje całkowite przeciwieństwo - Melę ukazano jako istotę wrażliwą, cichą, spokojną, niewinną, zamkniętą w sobie, delikatną. Tu kolejne pytanie - czy gdyby moja Hesia została nazwana Melą, byłaby grzeczniejsza i bardziej potulna?

Z braku lepszych zdjęć wstawię Klucha.
A Felin jest Felinem dlatego, że doznałam olśnienia. Jeszcze doba nie minęła od jego zakwaterowana się w przedpokoju, a już wiedziałam, że to jest właśnie to. Po prostu siedziałam na podłodze, głaszcząc  maleńkie wynędzniałe ciałko i nagle uznałam, że czas pomyśleć nad imieniem. I już było. Przed oczami pojawiła mi się Felina, kobieta - kot z głupkowatej książki "Na tropie jednorożca". Wróbelek (kwilił jak ptaszyna i był tej samej wielkości...) został Felinem. Nie ma to jak nazwać kota kocim kotem (Feline/Felinus/Felidae i tak dalej, na jedno wychodzi;). Nasłuchałam się od rodzinki, że mój pomysł jest dziwaczny czy wręcz nienormalny. Na pocieszenie marudzący dostali od ręki zdrobnienie zastępcze, czyli Fisia. Hesia też im się nie podobała, nie wiem, czego by chcieli.

Nigdy nie odpowiadało mi szukanie imienia dla zwierzaka na siłę. Nie starałam się jak najszybciej czegoś wymyślić, nie przeglądałam spisów, nie inspirowałam się tym, jak inni nazywają swoich pupili. Odrzucałam wybieranie imienia na zaś, nim jeszcze jakiekolwiek zwierzę się pojawi (dopiero mieć w planach kota, nie wybrać żadnego, a już nadać mu imię... nie pasuje mi to). Nie pytałam też obcych ludzi z internetu o zdanie (popularne pytanie na pewnym portalu: "Jak byście nazwali tego pieska/kociaka?"). Nie nie nie. To nie ich kot, tylko mój i to ja zdecyduję, jak będę się do niego zwracać przez kolejne X lat. Poza tym większość propozycji mi się po prostu nie podoba, jestem bardzo wybredna w tej kwestii.

Preferuję metodę "na spontanie", czyli idealne imię samo ma mi wpaść do głowy, wejść w użycie i trwale przylgnąć do zwierza. Jako dziesięciolatka z trudem wymyśliłam imię Kluchowi, który został Ollym/Olkiem, ale nieświadomie zaczęłam zwracać się do niego per Kluchu, a on na to pięknie reagował. Olek w zestawieniu z moim Kluskiem...? Do niego to absolutnie nie pasowało.

I proszę nie twierdzić, że nie jest garbaty, na żywo wygląda inaczej :)
W jaki sposób Wasze zwierzaki dostały swoje imiona?

14 komentarzy:

  1. Ja najpierw kotka nazwałam Amanda, bo przecież pani z ogłoszenia była święcie przekonana, że to kotka! A jak się okazało, to był kocur. Nie chciałam zmieniać mu imienia, bo bardzo mu pasowało, ale postanowiłam odjąć jedną literkę ,, a " i został Amand! :)

    Ale jak uda mi się namówić rodziców na kotkę (to już rok namawiania), to nazwę ją Katia. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rex? Przyznam, że wolałem Brutus. ale oczywiście rodzice się uparli i jest Rex :) Bieluszka przyszło mi tak nagle. Dojeżdżaliśmy do domu a chomik wariował. Miał być Bieluszek, ale w domu, gdy się okazało że jest samicą nazwałem Bieluszka. Zumi przyszło tak nagle. Co chwila imię było zmieniane aż w końcu jest Zumi. Według mnie pasowało do czarnej kotki :) Jeśli to w ogóle kotka ;) Jedziemy do weta więc na 100% się przekonamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. P.S. Myślałem że nigdy się nie doczekam tego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te imiona są świetnie dobrane, Ty potrafisz takie wymyślać, masz skąd :) Najgorsze jest nadawanie imion bez sensu, bez żadnego znaczenia.
    Moja dziecięca twórczość nie znała granic, chciałam nazwać kota "Kicia", a chomik przed kupnem został "Kulką". A jeszcze później miałam marzenie, by wszystkie moje późniejsze koty były Soniami :')
    Sonia to imię ludzkie i bardziej popularne u psów niż u kotów. Nieoryginalne. No ale co zrobię, polubiłam to wymyślone przez brata imię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Enzo w starym domu to był Ferdynand, to trzeba było zmienić. Moi brat od Ferrari wymyślił Enzo, spodobało nam się o tak zostało :).
    Spike na początku miał nazywać się Arrow, spytałam się mamy, które lepsze, Spike czy Arrow. Mówiła, ze Spike, ale żałuję że nie Arrow. Sama wymyśliłam te imienia. Bruno zostało znalezione z neta :D. Ciekawa historia z tymi imieniami kociastych :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Według mnie imię Hesia zostało idealnie dobrane, haha :D Ale nie powiem - bardzo fajne inspiracje zaczerpnęłaś.
    Moją Forti nazwał tata. Powiedział raz: "Zostanie Fortuną, która będzie przynosić szczęście". A jak się okazało, to fortunę nas kosztowała, bo w końcu operacje, ciągłe rany itd.
    Za to aktualny Pysiek został nazwy, jak mój dawny dawny kotek <3 Te imię wymyśliłam, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką, więc nie pamiętam skąd inspiracja. Osobiście nie podoba mi się w tej chwili imię ;'D
    No i został w końcu chomik Rin. Tutaj po prostu chciałam, by odziedziczył imię po bohaterze z anime Ao no Exorcist. Tyle.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hesia jak dla mnie jest fajnym imieniem :)
    Moja Molly została imię takie, ponieważ jak się nie mylę moja siostra oglądała bajkę i tam była taka syrenka o imieniu Molly no i jakoś tak wyszło. ;)
    Ciekawy post, pozdrawiamy!
    http://codziennebeagle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój Marcel z początku miał być Marcelinką. Uwielbiałam to imię od zawsze, i gdy zaczęliśmy planować kota od razu wiedziałam że zostanie tak nazwany... Ale po trzech dniach, gdy byliśmy na pierwszej wizycie u wete dokładnie go obejrzano i okazało się że ma siusiaka. No to z Marcelinki zrobił się Marcel i o.
    Orion jest Orionem, bo tata stwierdził, że zgodnie z tradycją (Marc to jedyny wyjątek) musi dostać imię kosmiczne. W dodatku po kilku miesiącach zrobiły mu się w pyszczku piegi niczym pas Oriona :D
    Gruby udający kobietę po dłuższym szukaniu został Kwazarem. (w planach było jeszcze nazwanie go imieniem krateru na Marsie - Castril - trochę w kontekście jego wielkiego oszustwa i zabiegu który w efekcie przeszedł) ale jest Kwazarem. Choć i tak wszyscy mówią na niego Gruby.

    OdpowiedzUsuń
  9. Koty same sobie wybierają imiona, te Twoje olśnienia nie były przypadkowe ;) Ale przyznam Ci że imiona ( i ich historie) są fajne i ciekawe, pasują do charakterków idealne :) Pozdrowienia dla Fisia i Hesi :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Idealnie dobrane imię! :D Haha, Hesia Psotka!
    Ja niestety nie mam kota, a imię dla mojej Roxi przyszło mi jakoś do głowy. Może z pewnego serialu, który oglądałam daaawno temu i bohaterka była urocza, przyjazna, ale szalona i uparta...aha i nieraz nie chciała się słuchać! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne imiona :)

    Tofik- wymyśliłyśmy inne imię z koleżanką, ale moja siostra "przekręciła" i jest Tofik
    Tina- marzyłam jeszcze o goldenie, i tak nagle pomyślałam, że to imię jest bardzo ładne :)
    Ruda- Chociaż kot Mai imię wybrane przeze mnie :) Na początku był Rudi (kiedyś nazywał się tak seter mamy), ale jak się okazało, że to ona mówiłam na nią Ruda i jakoś tak zostało ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm, chyba wiem KTO podkusił Cię do napisania postu na ten temat ;p
    Czytałam i pamiętam :) Jednak gdybyś nie wspomniała o 'historii' imienia kotki, to bym nie załapała :)
    Ja z rodzicami pamiętam, że czytaliśmy właśnie takie różne głupie spisy... jednak absolutnie żaden się nam nie spodobał. Wieczorem oglądaliśmy razem bajkę Potwory i Spółka, Uniwersytet Potworny. Mały, uroczy Majk tak nas oczarował, że postanowiliśmy nazwać tak naszego psa ;)
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy post i ciekawe historie, miło jest móc wspominać takie rzeczy :)

    Co do imion naszej gromady, to niby zawsze cały internet przewiercałam, aby jakieś fajne kryptonimy znaleźć, no ale, i tak zawsze kończyło się na imieniu, które nie wiadomo skąd się wzięło w ogóle, heh :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie w rodzinie było tak, że wszystkie imiona nadawał mój brat ( Kocha mangi, anime, Japonię), oczywiście za moją i rodziców zgodą.

    Mój brat uparł się na japońskie imiona dlatego, wszystkie koty mają imiona właśnie pochodzenia takiego a nie innego :D

    Hiromi (Tak wiem nie ma jej już ze mną, ale do niej mam niezwykły sentyment, i to w końcu była moja pierwsza kotka i nie mogłabym jej pominąć)
    - Piękno
    - Dostatek
    - Rozległe
    - Szerokie
    - Uczciwość

    Ryoko ( taka prawidłowa nazwa :))
    - Dziecko
    - Przejrzysty
    - Dobry

    Yumi
    - Powód
    - Piękno
    - Owoc
    - Dostatek
    - Wieczór
    - Istnieć

    Imiona mi się podobają i nie są banalne. Cieszę się, że mój brat ustanowił taką zasadę, bo przynajmniej w Polsce trudno znaleźć zwierzę o takich imionach :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.