sobota, 14 lutego 2015

Goła i wesoła

Ubranko pooperacyjne to nie jest coś, co tygryski lubią najbardziej. Kaftanik krępuje ruchy, więc zniewolona Heś większość czasu spała i mało się ruszała (ale te okropne wysokie skoki to już dała radę robić...). Za nami dziesięć bardzo spokojnych dni, bez biegania, rozrabiania i hałasowania. Co prawda Felaś sam szalał każdego ranka, ale harce jednego kota to nie to samo co dwóch :).


Dzidziuchna była niczym bezwładna kukiełka, nawet dawała się nosić na rękach i brać na kolana, co normalnie jest u niej czymś niedopuszczalnym. Właściwie ożywiała się tylko na widok jedzenia, apetyt dopisuje jej już od kilku tygodni, co bardzo mnie cieszy. Myślałam, że w czasie rekonwalescencji przytyje, ale jednak nadal waży to swoje 2.9 i jest chudziutka.


Udało mi się uwiecznić kubraczkowe trzepanie nóżkami i ogonkiem :) Moja Żabunia poruszała się w ubranku bardziej niż niezgrabnie.

video

Wczoraj szwy zostały zdjęte, ale niestety Hesia musiała zostać jeszcze w kaftaniku, żeby ranki po nich się zasklepiły. Pożegnanie z czerwonym okropieństwem nastąpiło dopiero dziś rano.


Przyzwyczaiłam się już do pokracznej czerwonej Hesi i widok gołej Dzidziuchny wywarł na mnie dziwne wrażenie :). Z godzinę się wylizywała, przecież musiała nadrobić stracony tydzień, tyle dni bez mycia solidnej części futra! Otrzymała jednak wsparcie, i to podwójne. Ja ją wyczesałam, żeby się nie nałykała kłaków, a Felin...



Heś jeszcze nie jest do końca sobą, ale już się troszkę bawiła wędką i biła z Felasiem, więc jesteśmy na właściwej drodze do normalności. Nadal trochę się obawiam o jej rankę.



A w Walentynki (co za głupota) kociaste okazują sobie uczucia tak:

16 komentarzy:

  1. Kubraczek dla takiej szalonej koteczki jak Hesia na pewno nie był wygodny. A Fisiu nie miał z kim biegać, dobrze, że już zdjęte :) Ciekawie się poruszała, fajnie, że to uwieczniłaś :3 Trzepanie ogonem dobrze znam :D
    Kochany Fisiu <3 Kotałki wiedzą jak dobrze spędzić bezsensowne Walentynki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie w tym wyglądała :p Pewnie się cieszy, że już tego nie ma ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hesia powraca so normalnego życia :D. Dlaczego uważasz ze walentynki to głupota? :D Felin kochany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszymy się, że z Hesią jest co raz lepiej, widać to nawet po zdjęciach. :)
    Kociaki jak zawsze cuuudnie wyszły na zdjęciach.
    Pozdrawiamy! :)
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. ranka malutka, szybko sie zagoi :)
    ja najbardziej nie moglam sie doczekac kiedy siersc odrosnie, bo majka miala pol biodra wygolone...a niedlugo mnie czeka obcinanie jajek :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ono słodko się ruszała na tym filmiku. Cieszę się, że już jest wszystko dobrze. :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że Hesia wraca do siebie. "Do wesela się zagoi!" :D
    Z filmiku widać, że Hesia porusza się z niezwykłą gracją.
    Niech podziękuję Felinowi za pomoc! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, jaka pokrzywdzona koteczka :D I te podrygi łapkami ^^
    Dobrze jest mieć taką pomoc, nie ma co :) I wyliże, i pobawi się.
    Ale już po wszystkim, kłaczki odrosną i będzie dobrze :)
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że wszystko ładnie znoszą. Jeszcze chwila i nie będzie śladu :). My chyba zaraz umawiamy się na sterylkę, chciałabym skorzystać z miesiąca sterylizacji żeby chociaż trochę zaoszczędzić bo dla mnie wydatek mały nie jest. Oczywiście u zaufanego weterynarza :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzielna z niej dziewczyna! Chociaż kubraczek był ładny i twarzowy, to lepiej bez :) Będzie dobrze, najważniejsze że już po! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma się czym martwić - rana jest tyci :>
    Filmik bardzo pozytywny :D Skoczny chudzielcy zając <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudownie, że już Hesia bez kaftanika :)
    Świetnie się w nim poruszała, fajnie że udało Ci się nakręcić filmik :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze że operacja poszła tak jak powinna. A Hesia na filmiku mnie rozbawiła kompletnie.
    Szczególnie na samym początku, no i trzepanie łapkami! :D

    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado
    Zapraszamy do nas: http://fado-labrador-retriever-biszkoptowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Śmiesznie Hesia ruszała tymi nóżkami. Z podkładem muzyki wyglądała jakby tańczyła. :P
    Kicia sporo miała brzuszek wygolony. U mnie Percy miała malutkie kółeczko.
    Ranga się zagoi i Hesia wróci do normalności, zobaczysz.

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie śliczne

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.