sobota, 21 lutego 2015

Świętowanie z kociastymi

Początkowo Światowy Dzień Kota miał nam minąć bez fajerwerków, ot, dzień jak każdy inny, jednak wyszło troszkę inaczej. Z rana przytuliłam swoje potworki i złożyłam im życzenia:), potem zaczęła się wyżerka. Na co dzień mają mięcho, więc dla odmiany dostały puszkę wołowego Power of Nature.


Wcinały ją po trochę przez cały dzień i oczywiście były zachwycone. Zaskoczyła mnie konsystencja karmy - nie była zbitą mielonką, tylko miękkim, a nawet rzadkim musem. Być może inne koty taki mięsny mus pożerają chętniej od zbitych mielonek (lub przeciwnie i mamałyga jest be), moim to nie robi różnicy, według nich każda puszka jest najpyszniejsza. Jednak muszę je zmartwić, prędko takiej znowu nie dostaną. 400g tej karmy kosztuje prawie tyle co kilogram tłustej wołowiny, takie szaleństwa to tylko od święta :). 


Po południu czekała nas miła niespodzianka - szczęściarz Fisiu został wylosowany w kocio-książkowym konkursie u Rudego Andrzeja. Felaś razem ze mną oglądał piękną konkursową kocią galerię, a Hesia nawet nie została poinformowana, żeby nie poczuła się zazdrosna o to, że to nie ona się w niej znalazła :D. Królewno, weźmiesz udział w kolejnej sympatycznej blogowej zabawie, obiecuję :).


To nie koniec atrakcji, następnego dnia przyjechały do nas nieduże (jak na mnie) zakupy, które możemy uznać za kolejny prezent na Dzień Kota. Miałam do wykorzystania sporo punktów bonusowych, a niedługo przepadłoby ich aż 50, więc skorzystałam z okazji:


Puszki Feringa, kolejne dobre żarełko, którego Fisie nie miały okazji jeszcze skosztować. Wzięłam "pakiet mieszany 2 smaki", a przysłano aż cztery różne warianty, dziwne, ale to nawet lepiej.

Chicken Cubes, czyli kolejne pyszne przysmaki za niską cenę. Skład umiarkowanie mnie zadowala, ale nie jest najgorszy, koty za nimi szaleją.

Żwirek Benek Corn Cat - jak bentonitowych Benków nie lubię, a silikonowych nawet nie zamierzam próbować, tak skusiłam się na roślinny. Mam fisia na punkcie testowania żwirków, przemysłowe zapasy CBE+ (za lodówką stoi 30kg...) nie zraziły mnie przed zakupem kolejnego, zwłaszcza, że ma sporo opinii w stylu "jest jak CBE, tylko mniej się nosi". Chciałabym, by to była prawda, bo żwirek naprawdę jest wszędzie: na drapaku, w kocim legowisku, moim łóżku...

Przyjechały też gratisy za punkty, czyli Cosma Nature z tuńczykiem oraz kocyk z flauszu (tło w łapki). Nareszcie kociaste będą miały swój własny kocyk. Felaś zachwycony, oczywiście karton jest najważniejszym elementem każdych zakupów.


Na koniec trochę drapakowych zdjęć:




12 komentarzy:

  1. OJ, oj! Mnie nie było na twoim blogu może z dwa tygodnie, a Fisie tak się zmieniły. Po prostu totalna przemiana! Jakie one są piękne i wyrośnięte :) Życzymy powodzenia w karierze fotograficznej Hesi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle dobroci! <3 Tylko pozazdrościć kociakom ;) Widzę, że skromne zakupy także udane :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi myśl, że wtedy był dzień kota przyszła do mojej głowy na dwie sekundy i wypadła od razu. W sumie Enzo nic nie dostał, bo go chyba wtedy nawet nie widziałam. Ciągle na podwórku chciał być :) Zakupy! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mają dobrze :)
    My używamy silikonowy żwirek i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przepiekne kociaki, bo podobne do mojego mikiego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hesię zapraszam do mojego konkursu :) może odkryjesz w niej porównanie do dzikiego kota?
    Pozdrawiamy weekendowo! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wygranej Fisiowi! :D
    Widać, że kotki zadowolone po Dniu Kota. :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie świętowaliście :) Fiśki musiały być bardzo szczęśliwe ^^. Ciekawa konsystencja tego PoNa. Jeszcze raz gratuluję, będzie śliczny notesik :D
    Zakupy małe, ale udane :3 Bardzo interesuje mnie, jak się będzie sprawował nowy żwirek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcie!
    To koty miały rozpustę! :D
    Gratuluję wygranej! :)
    Świetne zakupy. kotełki się chyba ucieszyły! :)

    Pozdrawiamy,
    Monia i Roxi,
    http://suczkaroxi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Fiś i Hesia mają dzień kota na co dzień ;) Ale zakupy bardzo fajne, daj koniecznie znać jak sprawdzi się ten benkowy żwirek :) Bo my tez mamy CBE+, ale jakby ten nosił się mniej to czemu nie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja z moimi potworami przeszłam już chyba przez wszystkie istniejące żwirki, włącznie z jednodniowym żwirem zwykłym gdy w zeszłą majówkę nagle odkryłam brak jakiegokolwiek w domu, a w lesie... no cóż, sklepu nie ma :< Futrzaste nie narzekały, załatwiały się ładnie.
    I zauważyłam zabawną zależność - jeśli w kuwecie jest betonitowy to potwory załatwiają tam obie potrzeby, a jeśli w którejś pojawi się naturalny (pelet?) to tylko siusiają do niego a poważniejszą potrzebę idą załatwić do drugiej kuwety. Wybredne bestie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy post.
    Zdjęcia kociastych są śliczne.
    Fajnie, że koty z prezentu są zadowolone. Zakupy małe, ale wystarczające. ;)

    P.S. Ja kupuję dla Percy żwirek silikonowy i bardzo go polecam.

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.