sobota, 21 marca 2015

Wietrzenie kota

Pogoda jeszcze sto razy zdąży się zepsuć, nim przyjemne ciepło zagości na dłużej, ale póki co, cieszymy się z pięknych początków wiosny - bure się wietrzą.


Kociaste wkraczają w tę porę roku nieco odświeżone - całą zimę prawie nieczesane, wreszcie spotkały się z przyborami do pielęgnacji. Dzięki szczotkowaniu na balkonie mniej kłaków fruwa po domu (nie chcę zadzierać z alergią, bo jeszcze się odezwie), ale to najmniej istotny powód - tak jest po prostu łatwiej wyczesać i przy tym nie zwariować. 


Hesia na zewnątrz nie ucieka, skupia się na obserwacji otoczenia i grzecznie pozwala się szczotkować.  Fisiu... zawsze można przygwoździć go do podłoża i podsunąć smycz między zęby, nim zagłębią się w ciało. I tak mnie pogryzł ;). 


Bestyje są słabo obsługiwalne, jednak trochę kłaków udało się z nich wydobyć. Najpierw furminator, potem rękawica i gotowe. Dziś zrobiliśmy sobie drugą sesję z sama rękawicą, znów wyszło sporo kudełków. Teraz kociaste są takie miękkie, aksamitne, puchate. Nic, tylko się zachwycać. 


Chciałabym pokazać im więcej świata, wyprowadzić gdzieś w teren, ale nie ma gdzie :c. Kleszcze, pchły i robale za bardzo mnie przerażają, a u nas tego mnóstwo. Musimy zadowolić się balkonem.



10 komentarzy:

  1. Koty świetnie się prezentują w wiosennym słoneczku ^^ Ja też będę musiała się zabrać za czesanie, dobrze, że u nas nie ma z tym problemu. Fisie to takie dzikusy ;-;
    Szkoda, że nie macie terenów do chodzenia, no ale co zrobić. Balkon to już coś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że kociaki lubią siedzieć sobie na słoneczku :)
    Bardzo ładnie na nim wyglądają. U nas też pogoda się zmienia, tak to cały czas śliczna pogoda, a dzisiaj na pierwszy dzień wiosny deszcz.
    Pozdrawiamy! :)
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. miki wygladal dzis identycznie! zalozylam mu czerwone szelki i do ogrodu, ale nie zdaly egzaminu bo on chcial biegac....wiec go odpielam, to by bylo dobre na spacery na ulicy...:)
    pozdrawiamy w piekny sloneczny dzien

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, oby pogoda się nie zepsuła, bo zapowiadali deszcz.
    Piękne koty :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Też dziś wietrzyliśmy Andrzeja rude futro ;) I chyba Fiś z Andrzejem mają podobne podejście do czesania - zęby i pazury idą w ruch. A balkon dobra rzecz dla kota, tyle do obserwowania, że spacery niekonieczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czasami wychodzę z młodą na ogród ale ona bardziej za psem chodzi, więc szelek jej nie zakładam. Ale muszę zacząć jej ubierać, bo pewnie później kiepsko będzie je znosić :).

    OdpowiedzUsuń
  7. cudne, piękne, wspaniałe :) :)
    czesanie to zawsze nie lada wyzwanie, ale taki wyszczotkowany kotek jest milutki, a i jemu pewnie lepiej bez zbędnej sierści :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet na zdjęciach wydają się takie lśniące i gładziutkie! Ja swoje potwory czesze dość często, takie kilkunastominutowe sesje pielęgnacji mamy - z tym że moje potwory UWIELBIAJĄ szczotkę. Wystarczy wziąć ją w rękę i już przybiegają.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pogoda teraz jest taka nieobliczalna - w jeden dzień kilkanaście stopni, w drugi na minusie. Ach ta wiosna O.o

    Co do wyczesywania kociastych - nawet na zdjęciu widać, jak ich sierść nabrała "blasku" :D Gdybym ja musiała wyczesywać mojego cztero-łapa z takim przybytkiem sierści, to też bym się na balkon wyniosła, oszczędzając sobie dodatkowej roboty :)

    PS: mamy identyczną rękawicę *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ilekroć posiadałam koty zawsze były nauczone wychodzić luzem na dwór, a teraz trafił się do mnie taki czarnuszek, uratowany ze śmietniska, że nawet nie zamierza się wywietrzyć na podwórku i nie ma zamiaru wychodzić z domu. :D

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!
    http://baddy-wspanialy-labrador.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.