sobota, 8 sierpnia 2015

Tania i dobra karma dla kota

Czy dobra karma musi być droga? Jak żywić kota tanio, ale zdrowo? Czy opłaca się kupować łatwo dostępne karmy średniej jakości? Ile mniej więcej kosztuje wyżywienie kota?

Niech jako przykład służy zdrowy, dorosły kot o przeciętnej wadze ok. 4kg. Jako, że w diecie większości kotów przeważa sucha karma, to na niej się skupimy - załóżmy, że ten przykładowy mruczek żywi się głównie chrupkami. A miesiąc ma 30 dni.


Bardzo uśredniając, jeśli kot (4kg) jest karmiony:

A. Najtańszą karmą (Kitty, Coshida, Teo, Figaro, każda inna marka własna sklepów typu Tesco, Kaufland, Rossman itp.) za 4-6zł/kg. Skład wygląda zawsze podobnie - "zboża, mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (min. 4% kurczaka/wołowiny/itp.)...", zawierają do 35% białka.

Dziennie mruczek potrzebuje ok. 70g karmy (ale koty karmione tymi odpadami bardzo często się nie najadają i zjadają o wiele więcej).

Koszt dzienny (przy 5zł/kg): 35gr. Koszt miesięczny: 10zł 50gr.

Cena bardzo niska, jednak karmy te nie spełniają potrzeb mięsożercy, są wypchane szkodliwymi składnikami i mają niekorzystny wpływ na zdrowie kota. Oszczędzanie na zdrowiu nikomu na dobre nie wyjdzie.

B. Tanią karmą znanych marek (Whiskas, Kitekat, Friskies, Felix itp.), której cena wynosi 7-14zł/kg! Właściwie to jest to samo badziewie jak wyżej, tylko w ładnym opakowaniu, reklamowane w telewizji i przez to droższe. Jeśli kupujesz kotu Whiskas dlatego, że nie masz pieniędzy na lepszą karmę wiedz, że to nieprawda.

Kot potrzebuje 70g dziennie (jak wyżej - często taka dawka okazuje się za mała, zwierzak ciągle jest głodny).

Koszt dzienny (przy 8zł/kg): 56gr. Koszt miesięczny: 16zł 80gr.
Kosz dzienny (przy 12zł/kg): 84gr. Koszt miesięczny: 25zł.


     Zdjęcie dzięki Marcelinie L. :)

C. Karmami zbożowymi (Arion, Biomill, Smilla, Animonda, Purina One, Purina Pro Plan, Purina Cat Chow, Perfect Fit, Sanabelle, Josera, Iams, Happy Cat, Brit, Eukanuba, Hills', Royal Canin itp.), w cenie ok. 10-30zł/kg. 

W składzie dominują zbędne wypełniacze (ryż, pszenica, kukurydza itp.), ale zachęca ładnie opisane mięso i zamaskowane odpady pochodzenia zwierzęcego (np. "drób 24%" - nie "mięso z drobiu", tylko drób, czyli nie wiadomo co) w ilości od kilkunastu do trzydziestu kilku procent (w przypadku większości produktów RC w składzie wcale nie wymienia się mięsa...), białka mają zazwyczaj od 30% do 38%.

W tym przypadku kot również potrzebuje ok. 60g suchej karmy na dzień.

Koszt dzienny (przy 12zł/kg - Josera, Arion, Smilla): 72gr. Koszt miesięczny: 21zł 60gr.
Koszt dzienny (przy 17zł/kg - Perfect Fit, Purina One):  1zł.  Koszt miesięczny: 30zł.
Koszt dzienny (przy 25zł/kg - Happy Cat, P. Pro Plan, Eukanuba): 1zł 50gr. Koszt miesięczny: 45zł.
Koszt dzienny (przy 30zł/kg - Hills', Royal Canin): 1zł 80gr. Koszt miesięczny: 54zł.

Jak widać, ceny znacznie rosną. Karmy są już nieco lepszej, ale nadal przeciętnej jakości i mają wiele niedociągnięć (nadmiar węglowodanów, nieprzyswajalne białko roślinne, szkodliwe zboża, za mało białka zwierzęcego itd.). Za podobną kwotę można dostać coś o wiele zdrowszego.

     Zdjęcie dzięki Zuzannie F. :)

Więc jaką karmę wybrać, żeby było zdrowo i tanio?

Zostały jeszcze karmy bezzbożowe. Wśród nich można znaleźć zarówno niewarte swojej ceny, napakowane ziemniakami przeciętniaki, jak i produkty wysokiej jakości, z bardzo dużą ilością mięsa i minimum wypełniacza. Są dobre dla kotów w każdym wieku, nie mają podziału "junior", "sterile", "senior".

Dobrym wyborem będą dwie karmy: Taste of the Wild Rocky Mountain (jej druga wersja, Canyon River, jest o wiele gorsza) oraz Feline Porta 21 Finest Sensible (opcjonalnie inny rodzaj, Cats Heaven). Jeśli nie chcemy brnąć w jeszcze wyższą jakościowo i cenowo półkę, powinny one zadowolić nas i nasze mruczki. Nadal nie brak im niedociągnięć, ale zbożówki nie mogą się z nimi równać.

Nasz przykładowy mruczek potrzebuje ok. 50g Feline Porty lub 45g TotW na dzień.

Koszt dzienny (przy 17zł/kg Porty): 85gr! Koszt miesięczny: 25zł 50gr!
Koszt dzienny (przy 20zł/kg TotW): 90gr! Koszt miesięczny: 27zł!

Jak się okazuje, koszty są zbliżone, a nawet niższe, od kosztów karmienia wieloma zbożówkami. A do tego zyskujemy karmę o wiele lepszej jakości, pozbawioną zbóż, ryżu, mączki kukurydzianej (owszem, nadal zostają ziemniaki i kilka innych dodatków, jednak jest ich znacznie mniej).

Dodatkowo, powyżej wzięłam pod uwagę cenę za kilogram karmy w małym, dwukilogramowym opakowaniu. Przy zakupie dużych worków po 7, 10kg, cena znacznie spada, nawet do 14zł (Porta) - 17zł (TotW) /kg. Wtedy wyżywienie jest jeszcze tańsze -->  21zł (Porta) i 23zł (TotW) miesięcznie.

Można więc bez problemu wyżywić kota za 20zł, a jednocześnie będzie to dieta dużo zdrowsza od karmienia marketówkami.

Inne bezzbożówki (np. Orijen, Applaws, Power of Nature, Purizon, Wildcat) osiągają ceny 25-40zł/kg, więc już nieco więcej, ale również nie wychodzą wybitnie drogo. Np. PoN Meadowland Mix jest tak sycący, że kotu wystarcza go ok. 40g, a więc kosztuje nas ok. 42zł miesięcznie (kiedy mowa o małym worku 35zł/kg - a kupując wielkie opakowanie 15kg, płacimy za wyżywienie poniżej 20zł miesięcznie!). Karma przez wielu uważana za najlepszą okazuje się tańsza od przeciętniaków.


"Jest problem - w sklepie tego nie dostanę..."

Szukając dobrej, niedrogiej karmy, wielu właścicieli decyduje się na te kiepskie dlatego, że nie mogą nigdzie dostać nic innego, a jeśli już trafi się jakaś fajna bezzbożówka (najczęściej Acana lub Orijen), to jej ceny przerażają. Sytuacja częsta zwłaszcza w małych miejscowościach z beznadziejnie zapatrzonymi sklepami zoologicznymi. Nietrudno się zniechęcić i uznać, że już nic więcej nie można zdziałać.

Warto przekonać się do zakupów internetowych. Nie dość, że na wyciągnięcie ręki mamy całe mnóstwo karm do wyboru, to tak jest po prostu taniej. Wystarczy trochę poszukać, zapytać o opinie innego kupującego przez internet zwierzoluba, a można znaleźć produkty w cenach naprawdę korzystnych. Bardzo często karmy dostępne w sklepach stacjonarnych są aż o kilka złotych droższe, niż gdyby je zakupić za pośrednictwem komputera.
 
"Nie zapłacę naraz takiej kwoty, a do tego jeszcze koszty przesyłki... kupowanie małej paczki w spożywczym co jakiś czas mniej obciąża mnie finansowo. Kto kupuje takie wielkie worki?"

Prościej jest przy okazji zakupów dla siebie wziąć małą paczkę suchej za 14zł, niż wydawać naraz 50zł + przesyłka. Wtedy też łatwiej uwierzyć w to, że wcale dużo nie płacimy (porównaj ceny Porty i Puriny). Jednak duży worek karmy starcza na dłużej i w ogólnym rozrachunku wychodzi taniej. Poza tym, przy okazji internetowych zakupów można wziąć też inne rzeczy dla kota, np. żwirek, a są sklepy, w których darmowa przesyłka jest od 100zł, więc zamawiając większe zapasy, pozbędziemy się kosztów dostawy. Odpowiednio przechowywane (sucho, szczelnie) chrupki mogą stać kilka miesięcy. Kupowanie dużych ilości sprawdza się zwłaszcza przy więcej niż jednym chrupkożernym kocie w domu. Można też zakupić ogromny zapas karmy na spółkę za znajomym, możliwości nie brakuje.


 Mokra karma

Jako, że spożywanie wyłącznie suchego pokarmu jest krzywdzące dla układu moczowego kota (zwierzęta te zazwyczaj piją za mało, bo są przystosowane do przyjmowania płynów w pożywieniu), powinien on dostawać jak najwięcej mokrej karmy. Warto postarać się, by w diecie mruczka znalazło się jak najwięcej wilgotnego pokarmu.
Najchętniej wybieraną karmą jest Animonda Carny (ok. 8-15zł/kg), z podobnej półki cenowo - jakościowej można pokusić się też o Bozitę czy Smillę. Najlepsze mokre są dwa razy droższe, ale szukając okazji i kupując duże puszki po 400g zamiast 200g i saszetek, można je dostać po 20-25zł/kg. Między innymi są to: MAC's, Catz Finefood, Granata Pet, Feringa, Grau. Tak jak w przypadku karm suchych, mokre lepszej jakości są często również bardziej sycące, więc kotu wystarczą mniejsze porcje.
Dla porównania, Whiskas kosztuje ok. 11zł/kg, puszki marketowe ok. 5zł/kg,  a ich skład pozostawia wiele, wiele do życzenia. By najeść się gorszą mokrą karmą, kot musiałby jej zjeść około 250-300g, a w przypadku lepszej nasyci się porcją mniejszą niż 200g. Whiskas pełen zbóż wyjdzie więc drożej od Animondy bogatej w mięso i podroby.
 
Jak to rozsądnie połączyć?

Chociażby poprzez podawanie karmy mokrej 1-2 razy dziennie (nawet z dodatkiem wody, by kot przyjmował więcej płynów), a na pozostałe posiłki sucha karma do pochrupania.

Przykładowy kot zje na dzień 50g Animondy Carny (zakupionej za 13zł/kg) i ok. 40g TotW (w cenie ok. 20zł/kg) --> 65gr + 80gr = 1zł 45gr dziennie i 43zł 50 gr miesięcznie.

Można też wybrać tańszą wersję - przy zakupie dużego (6,8kg) worka TotW, jego cena spadnie do 17zł/kg, a Animonda w puszkach 800g może kosztować nawet poniżej 10zł/kg, co daje nam  1zł 18gr dziennie i 35zł 40gr miesięcznie.

Inny szybki przykład, bardzo uśredniony - 50g Smilli (10zł/kg) + 45g Porty (14zł/kg) = 50gr + 63gr = 1zł 13gr dziennie i 34zł miesięcznie.

Można więc wyżywić kota za 40zł, a przy tym będzie to dieta zdrowa, pełnowartościowa i bezpieczna dla kociego pęcherza. 


Mokra karma nie może stać długo otwarta w lodówce, ale zawartość większych puszek można podzielić na porcje i zamrozić, daje nam to wygodę i kolejne oszczędności.

Oczywiście nie polecam nikomu rzucania się na głęboką wodę i zamawiania od razu 12 ogromnych puszek Animondy i 10kg suchej karmy :). Najpierw należy zaopatrzyć się w mniejsze ilości, by zobaczyć, czy kotu jedzenie służy i smakuje. Każdą nowość wprowadzamy stopniowo przez ok. 2 tygodnie (od kilku do kilkunastu dni).

Jako, że wzięliśmy pod uwagę niższą z wyższej jakościowo półkę karm, warto co kilka miesięcy zmienić którąś karmę na inną. Do tego raz w tygodniu poczęstować kota surowym żółtkiem z jajka i kilka razy w tygodniu zastąpić któryś posiłek surowym mięsem. Rozsądnie, niedrogo, zdrowo.

__________________
* Tekst nie odnosi się do sytuacji szczególnych, dużego zakocenia i kotów specjalnej troski (alergików itp.), może też być uznany za subiektywny. Tak czy inaczej, sama karmiłabym tak swoje koty, gdyby konieczne było cięcie wydatków.
* Wszelkie dane liczbowe są bardzo uproszczone i uśrednione, a przykłady to tylko przykłady, mają służyć ogólnej orientacji w kwestii kosztów.
* Bardzo często mam styczność z osobami, które mają jednego/dwa koty, chcą karmić tanio i zdrowo, ale ograniczają się do Puriny i potrzebują argumentów. Parę osób już przekonałam, ale dzięki temu tekstowi powinno być łatwiej i nie będę musiała się powtarzać.
* Wiem, że przedostatni fragment to jak kopia posta Arnor "Jak tanio a zdrowo żywić kota", ale cóż poradzę, że chciałam rozwinąć temat, a mamy takie samo zdanie i lubimy te same karmy :).
* Ceny szacowane głównie na podstawie Zooplusa.
* Wszystko liczone metodą proporcji i kalkulatorem. Starałam się, ale z matmy zawsze byłam kiepska, więc gdzieś mógł się wkraść jakiś raczej mało istotny błąd.
*Wiem, że uczepiłam się Whiskasa, ale fakty są takie, że to najczęściej wybierany przez kociarzy produkt, a przy tym bardzo drogi w porównaniu do swojej jakości.

67 komentarzy:

  1. Hmm nie wiem jak sprawdzałam totw to cena była wysoka w porównaniu do puriny którą karmię, a dawki na opakowaniu do mnie nie przemawiają bo na różnych karmach dla psa rozbieżność jest od 360-520g dziennie, a i tak zawsze dostaje 500 :). Ale przyjrzę się lepszym karmom dla kota następnym razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Purinę można znaleźć i za 13zł, wtedy wychodzi taniej - cena rośnie przy mniejszych opakowaniach, które sama kiedyś kupowałam, bo innych w sklepach nie było, okazuje się, że przepłacałam :/ Z dawkami to już tak jest, zależy indywidualnie od zwierza, Twój pies jest wielki i aktywny (500g, wow :), taki mały leniwy kotek się naje małą ilością. Rozglądać się za karmami i próbować nie zaszkodzi :)

      Usuń
    2. Mój kociak przeważnie dostaje ode mnie karmę z Doliny Noteci, uwielbia tę z łososiem. Suchej wcale nie je, jakoś mu nie smakuje.

      Usuń
  2. Ach, ta świetna jakość :>
    Genialny post, dobrze, że coś takiego pojawiło się na Bazgrołach. Teraz można wszystkich odsyłać tutaj ;p A jak ktoś i tego przejrzystego posta nie zrozumie to po prostu nie powinien mieć zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za podpowiedź. Moim dziewczynom kupuję Royal Canin ( wydawało mi się, że to dobra karma, nie najlepsza, ale dobra, a tu duuupa ). Wczytam się jeszcze raz i kupię po prostu jeszcze lepszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Royal potrafi do siebie przekonać - żeby chociaż był tańszy, a tu niestety..."suszone białko drobiowe, kukurydza, izolat białek roślinnych, gluten kukurydziany..." i brak mięsa - nieciekawie. Jednak zawsze można coś zmienić w diecie zwierzaka, jeśli się chce :)

      Usuń
  4. Fajny tekst - oby kogoś przekonał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie przekonał. Dziękuję.
    anonim z góry

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam i głupio mi się zrobiło.... głupio, że taka głupia jestem jeśli chodzi o żywienie moich kotów. Kupuję Royal canin persian, bo specjalna to karma dla persów ( kule włosowe itp. )i royal canin maine coon, bo specjalna dla main coonów ( bo duża, żeby koty gryzły karmę, a nie tylko połykały ). I chyba więcej nie kupię, jak to tzw. zbożówki są. Przecież ja mam koty a nie myszy :). Tylko bardzo proszę o podpowiedź, czy znajdę którąś z tych lepszych karm odpowiednią dla maine coona i dla persa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy popełnia błędy :) "Specjalistyczność" karm dla danej rasy tkwi głównie w wielkości chrupek - ale to nie oznacza, że kot z innym/większym pyszczkiem nie poradzi sobie ze zwyczajnymi chrupkami (większość kotów i tak suchą łyka, albo jedynie raz zmiażdży zębem i połknie). Z kulami włosowymi można sobie radzić na wiele różnych sposobów, więc tym też nie ma co się kierować. Najlepiej zakupić jakieś bezzbożówki (większość tych dobrych wymieniłam w poście) i przekonać się w praktyce, czy kociakom służą :) Uwaga: przy przechodzeniu ze zbożówki na bezzbożową karmę często początkowo pojawiają się biegunki, więc trzeba powolutku wprowadzać nową karmę i się na wstępie nie zniechęcać.

      Usuń
  7. Genialny artykuł, dla mnie strasznie przydatny. U mnie w rodzinie jest tak, na psa można wydawać dużo kasy, a na kota już nie. Tylko rodzice nie pamiętają, że to kot jest mięsożerny a nie pies. Kot jest chudy, musi mieć zmienioną karmę. Kiedyś kupiłam mu Orijen, miał 2tyg, ładnie przytył, sierść miała piękny blask. Niestety potem karmy rodzice nie zmienili (chociaż sami widzieli plusy) ponieważ u nas w mieście nie ma Orijen, a myślą po tym jak raz kupiłam mu brit care, że jest tak wybredny, ze nie zje tak dużo, monotonnie. Ponoć zwierzętom nie smakują brity, mój pies też tak z nimi miał. Teraz tylko rozważanie, czy Orijen + od czasu do czasu Applaws dla urozmawicenia/ bądz Bozita czy TOTW + mokre? Strasznie lubię Orijenowską jakość, to jak mój kot się na niej zmienił, ale czy TOTW smakuje kotom i przynosi podobne efekty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + tym postem strasznie mnie zachęciłaś do pogłębiania wiedzy na temat kotów. Jakoś nigdy nie myślałam o tym, że to może też być ciekawe, a co ważniejsze przydatne.

      Usuń
    2. Orijen pewnie wyjdzie nieco drożej niż TOTW, ale przynajmniej znasz jego jakość. TOTW jest raczej lubiany przez koty, mam do tej karmy sentyment, mój ją jadł, kiedy był mały i bardzo ładnie się rozwijał :) Ale jak ze wszystkim - na jednego osobnika może mieć lepszy wpływ, a drugiemu nie smakować i powodować rozwolnienie itp. Najlepiej zaryzykować, wypróbować, a potem dokonać wyboru, przy czym lepiej zostać. A czy Twój kociasty przypadkiem nie zaginął? Gdzieś mi się coś obiło o oczy...
      Miło, że artykuł się spodobał, koty to świetne zwierzaki, tylko trzeba odpowiednio na nie spojrzeć :)

      Usuń
    3. Hm, chyba pierwszo spróbuhę na Orijen, potem spróbujemy TOTW. Na pierwszą 'droższą' karmę chyba lepiej kupić sprawdzoną karmę, bo znowu rodzice się zrażą, będą mówić, że wybredny, nie warto itp. Tak, zaginął. Chyba dużo przeglądasz ogłoszeń :P Na szczęście po 7 dniach wrócił. Myślałam, że mojego kota nie znasz :D
      Co do tego masz rację, ja bardziej wole psy, ale przez Twoje blogowanie dopiero zauważam, że koty są po prostu inne, mają swój urok.

      Usuń
    4. Tak będzie rzeczywiście bezpieczniej, na inną karmę zawsze zdążycie przejść. To dobrze, że już wrócił, autentycznie się cieszę, przejmuję się każdym kotem :) Można powiedzieć, że kiedyś byłam psiarą, ale stwierdziłam, że to raczej nie zwierzęta dla mnie, pozostaje mi podziwianie cudzych na blogach, co robię nałogowo ;) Dla każdego co innego po prostu, inne zwierzę do innych oczekiwań.

      Usuń
    5. Dla mnie kiedyś koty były za mało obecne w życiu człowieka, jakoś niby były, ale jednak. Po powrocie Dyzia stał się on zupełnie innym kotem, teraz lubi być głaskany, zabiega o to, nie jest aż tak wybredny co do karmy. Heh, jak ja lubie psy to chyba nic dziwnego, że moja ulubiona rasa (czyt. rasa kota, którą chciałabym mieć jakbym się wyprowadziła) to devon rexy, a druga bengalskie :D

      Usuń
    6. Jak kot jest bardziej kontaktowy, to zdecydowanie łatwiej go lubić :D Devony i mnie urzekły <3
      Się zrobił spam pod postem :D

      Usuń
    7. Akurat Brit Care Coco smakuje wielu kotom, w tym moim. Ma całkiem przyzwoity skład, niski poziom sodu i wysoki poziom tauryny, tak potrzebnej kotom.
      Nie ma co generalizować. Jeden kot będzie zajadał się Brit, drugi ToTW, trzeci PoN. Z kotami tak jak z ludźmi.
      Artykuł świetny. Mam nadzieję, że zmieni on podejście do żywienia wielu opiekunów zwierząt.

      Usuń
  8. "Jest problem - w sklepie tego nie dostanę..." - jakież to prawdziwe, to był zawsze mój problem :) NIenawidze zakupów przez internet do dnia dzisiejszego, ale czasami sie inaczej nie da :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie pokochałam kupować przez internet. Nigdzie indziej nie ma takich fajnych promocji, punktów bonusowych itd. ;) Jestem stałą klientką zooplusa i naprawdę się opłaca. ;) Nie znam tańśzego sklepu, a na samą przesyłkę czeka się maksymalnie 3-4dni. ;)W tej chwili już nie wyobrażam sobie kupować w stacjonarnym, nieźle się tam cenią.

      Usuń
    2. Polecam sklep bitiba.pl - nawet po bonusie zooplusa wychodzi taiej (porównałam portę 21 i purizon)

      Usuń
  9. Bardzo fajny i mądry post! Brawa :) Mam nadzieję że dotrze do wielu osób które własnie tak myślą jak piszesz. Bo dobra karma wcale nie wychodzi drożej niż te hipermarketowe, a na pewno jest zdrowsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lolek jest bardzo wybrednym kociakiem. Odkąd kupiłam dla niego saszetkę z Doliny Noteci nic więcej mu tak nie smakuje. W sumie, filet w sosie pachnie dobrze, więc mu się nie dziwię.

      Usuń
  10. Postarałaś się. Uwielbiam takie wpisy. Gratki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Post świetny i z pewnością się komuś przyda, brawo :) Prościej i przejrzyściej chyba nie da się wytłumaczyć. Nie rozumiem jak po czymś takim można by dalej się trzymać swojego ;D Sonia Whiskasa zjadała ponad 60g, a od Puriny/RC była po prostu uzależniona. Jedzenie lepszego jedzenia to uderzająca różnica i zadziwienie, że kot najada się tak małą ilością :D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja przez rodzinę jestem zmuszony do kupowania drogich, małych worków "bo po in posta jechać mi się nie chce, a kuriera naprowadzać".
    Chciałbym spróbować Evanager's ale mało dostępne (nie ma na zooplusie i karusku) i applaws na mokro.
    A animonda jest "grain free"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W składzie większości rodzajów (nie przyglądałam się dokładnie wszystkim psim :) Animondy samo mięso, podroby, bulion, drobne dodatki, a zbóż brak - fajna karma.

      Usuń
  13. A to teraz zwątpiłem. Moj kot ma 3 miesiące od małego karmiony tylko karma sucha i mokrą Royal. Ma piękną i lśniącą sierść chyba nie ma potrzeby przerzucania się na inną karmę? Myślę teraz o Purina?

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja kotka zjadała dziennie 80g RC dla wybrednych a po zmianie na TOTW Rocky zjadała tylko 35g,nic innego nie jada.Niestety ,dostała pięknej sylwetki i sierści ale zaczęla tyć/jadła TOTW przez 3 mieisące/.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy wpis. Pomoże każdemu nowicjuszowi takiemu jak ja, od 2 tyg mam w domu dwumiesięcznego dachowca,i kompletnie nie wiem co mu podawać,jest wzięty ze wsi,rozpieszczany nie był, no ale co dalej,nie mogę sobie pozwolić na najdroższe karmy ale widzę ze większe pojemności tych dobrych wypadają cenowo ok, tylko co wybrać kociakowi a potem kotu kastrowanemu? No i jak kotka przekonać do odrobiny chrupek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmy "z górnej półki" nadają się dla kotów w każdym wieku. Nie mają podziału na junior/senior/kastrat itp. w przeciwieństwie do wielu produktów niższej jakości, których skład nie nadaje się dla żadnego kota, a reklamują się jako specjalnie dostosowane dla takiego czy takiego osobnika o takim a takim trybie życia.
      Odrobinę chrupek mieszać do skutku z innym jedzeniem :) Radzenie sobie z kocim wybrzydzaniem to niezwykle trudne zadanie, niestety.

      Usuń
  16. Dziękuję za odp.To kocie wybrzydzanie to naprawdę zmora,pies sąsiadów zje wszystko,kot niekoniecznie,czyli co do chrupek zostaje cierpliwość. Czy karmę animonda carny można zaliczyć do tych dobrych?(ma podzial na gr wiekowe) I co mozna podawac wzamian(zeby sie nie znudził). Mam tez pytanie w jakich kombinacjach ilosciowych i o jakich porach podawac karme mokra i sucha? (Np co rano,co w poludnie,co wieczorem)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Animonda nie jest idealna, ale skład ma całkiem przyzwoity, nie jest to zły wybór. Każdy ustala sobie inne kombinacje karmienia, co komu odpowiada, nie ma jakiegoś "schematu", że sucha karma musi być np. tylko wieczorem. Dobrze jest karmić te 3-4 razy dziennie, nie mniej, porcje dostosowując indywidualnie do kota.

      Usuń
    2. Hm,gdzies znalazłam inf odnośnie długości trawienia karmy suchej i mokrej i że teoretycznie od tego zależy kolejność,stąd było moje pytanie,ale skoro można ustalać jak pasuje to ok. Czy ewentualnie stały dostęp do pełnej miski to db rozwiązanie? Poki co kot tak ma- okolo 3x dziennie(zazwyczaj wtedy gdy ludzie mają posiłki) dostaje animondę a suche leży cały czas(jako że wcale go nie je :) ) odpowiednio wymieniane na świeże. Pozdrawiam ciepło, i przepraszam za głupie może pytania ale kota niewychodzącego mam pierwszy raz a kota wogóle od lat wielu:) ( a z innej beczki to moze jakieś sugestie co do żwirku-musi być bentonitowy i narazie nie trafiliśmy na db zbrylający i chłonący zapachy)

      Usuń
    3. A, to to tak, warto robić kilkugodzinne przerwy między mokrą a suchą, i sucha trawi się dużo dłużej. W praktyce kotom rzadko szkodzą krótsze odstępy między karmami, przykładowo gdy mają stały dostęp do suchej, a kilka razy na dzień dostają mokrą. A gdy się karmi te przykładowe 3 razy dziennie, to te przerwy samoistnie robią się wystarczające. Moje koty zazwyczaj śniadanie i obiad mają mokre, a podwieczorek i kolację suchą, ewentualnie śniadanie suche, potem dwa razy mokre i znów sucha. Stały dostęp do miski jest dobrym pomysłem w przypadku kociaków, a u dorosłych kotów warto go jednak trochę kontrolować, żeby mruczek się nie przejadał i nie roztył nie wiadomo kiedy.
      Lepiej zadawać głupie pytania, niż ich nie zadać i robić potem głupie błędy :) Bentonity rzadko u nas goszczą, bo nie spełniają moich higienicznych oczekiwań, ale ponoć Tigerino i Golden Grey są niezłe :)

      Usuń
  17. Świetny post :)

    U nas niestety karmienie kota zdecydowanie jest droższe, a wynika to z jego potrzeb. Po prostu je 2-3x więcej niż normalny kot. ;)
    My jedziemy głównie na mokrej pomieszaną z surowizną, a sucha służy nam jako przekąska. Niestety, to już droższa zabawa, ja miesięcznie wydaję ponad 100zł na żywienie jednego, 5kg kota. Jednak to są uroki posiadania kota o wielkości beagle, a nie małego, słodkiego kiciusia :D Poza tym wychodzę z założenia, że na karmie nie ma co oszczędzać. Jak mawiam, co taniej to drożej: to co się zaoszczędzi na karmie, potem się wyda u weterynarza... ;)

    Grau u nas niestety nie idzie (Kurz rzuca wówczas miskami), kot lubi najbardziej Catz Finefood, ale po nim ma większe i brzydsze kupy, częściej odwiedza kuwetę niż po Granatapet, więc chcąc nie chcąc je to drugie. I TOTW, obowiązkowo.

    Dostał raz Applawsa, ale to droższa zabawa, na którą biedną studencinę stać nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5 kg to duży kot? ;) każdy z moich trzech słoni poniżej 8 nie schodzi, a nie są grube - w "tłustych czasach" przekraczali 10 kg, ale teraz się to urwało - za sprawą brit care: nie lubią - nie jedzą dużo. Na pocieszenie hills i TOTW co trzeci worek :)

      Usuń
  18. W większych miastach polecam szukać takiego sklepu zoologicznego, w którym sprzedają wyżej wymienianą suchą karmę w małych woreczkach po 3,70, 5zł...chodzi o spróbowanie, jeżeli kocię karmę polubi, wtedy można zamawiać hurtowo przez internet, jeśli nie...cóż, trzeba szukać dalej ;) !
    ja tak zrobiłam, chociaż zupełnie bez potrzeby - mój kudłacz pożre WSZYSTKO, co mu podsunę. to, czego nie podsunę, niestety też :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też na początku dałam nabrać się na Royala, na szczęście trafiłam na podobny post i zmieniłam karmę. Moja koteczka sprawdziła już tyle firm, że głowa mała :)
    Najlepiej wypadł Orijen - gołym okiem było widać, że służy kotce.
    Niestety mam problem z przekonaniem jej do mokrego jedzenia, a o domowym już nie wspomnę :( Jedyne co chce jeść to przysmak Sheba Filets koktajl z owocami morza.

    OdpowiedzUsuń
  20. Taaak, oczytałam się wielu postów o "cudownych bezzbożówkach" i nimi właśnie od małego karmiłam mojego 1,5 rocznego kocurka... Teraz mam do siebie i po trochu do Was "ekspertów" żal, bo Bronx ma zapalenie nerek. Jego nerki gubią białko jak szalone, a on sam zamienił się w worek kości. Przestrzegam przed tymi karmami. Nie zamierzam niczego reklamować poza prawdziwym surowym mięsem którego nic nie zastąpi a którego podaż można łączyć z chrupeczkami, nie koniecznie bezzbożowymi... Jeśli więc zamierzacie mieć swojego pierwszego w życiu wyczekiwanego najukochańszego kota (tak jak to było w moim przypadku) uczcie go od małego jeść przede wszystkim mięcho, im wcześniej tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  21. A jak ilościowo powinny podane tutaj karmy wypadać w przypadku młodego kotka? Nasz ma 5 miesięcy i zastanawiam się ile podawać mu TOTW i Animondy (wersji dla kociąt) dziennie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy nie jest tak że młodym kotom nie ogranicza się pożywienia gdyż rosną? Każdy stworzeń ma indywidualne potrzeby więc konkretną ilość można z reguły ustalić metodą prób i błędów obserwując czy kot daną porcję zjadł,coś zo stawił czy był nadal głodny :-). To jak z ludźmi, nie da się ustalić jednej poprzeczki dla wszystkich, bo to zależy od genów, predyspozycji i aktywności fizycznej, są więc tylko uśrednione dane na opakowaniach karm

      Usuń
  22. Bardzo ciekawy artykuł. Polecam.

    Moim zdaniem jedną z najlepszych karm dla kotów jest karma OBT.

    Mój kot ją uwielbia.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. A czy podawaliście karmę od Doliny Noteci? Widziałam na ich stronie, że jest tam filet np. z tuńczyka, łososia itp. ale jeszcze nie miałam okazji podawać. Ciekawa jestem jak Wasze opinie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę być wredna, ale czy jesteś przedstawicielem tej Doliny?? Jakoś tak mi się skojarzyło, bo kilka Twoich postów/informacji widziałam wyżej:)).

      Usuń
  24. Byłam sceptykiem i broniłam innych co jak ja karmią karmami sklepowymi, dopóki nie sprawdziłam cen w zooplus / sklep internetowy dla przypomnienia/. Koszt podobny jak Ultima czy Gourmet, kupując w promocji wychodzi nawt taniej, patrząc na skład bez porównania! Właśnie zakupuje mojej Applaws suchy i Animode Carny jako karmę mokrą. Musimy mieć jeszcze świadomość, ze pełnowartościowe karmy tego typu nasycają kotka szybciej i zdrowo bo nie jest karmiony jak kurczak w hodowli / skład suchych karm marketowych jak i mokrych nawet tych markowych to głownie wypełniacze i zboża.

    OdpowiedzUsuń
  25. Moim kotom najlepiej smakuje i służy karma Iams, sucha i mokra. Początkowo błędnie dawałam im tylko suchą, obecnie zjadają 1-2 razy dziennie małą porcję karmy mokrej. Skład moim zdaniem ok, cena również. Koty wyglądają na zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny post, super porównanie :D Jednak do moich kotów nijak się odnosi. Moje kotełki wpieprzają min puszkę dziennie. Są na prawdę drogie w utrzymaniu i tak, przyznaję się - daje im najtańsze mokre karmy. Wiem, przykre, ale cóż ja na to poradzę, to nie ja decyduję o karmie :) Szczęście, że choć ich sierść wygląda na zdrową...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może właśnie jakby miały lepsze mokre karmy, to żarłyby ich trochę mniej :p Wielkie kocury to i apetyt mają niezły :)

      Usuń
    2. Moje koteły też żarły bez opamiętania. Nawet 2 puszki na raz.
      Na Animondzie wyluzowaly. Idzie nam 2/3 puszki (na trzy futra) plus garść suchego :)

      Usuń
  27. Ha, czyli mam nosa ;) Karmię moje trzy kociambry właśnie Animondą i Portą/TotW (zależy, jaka jest promocja w zooplusie bądź bitibie ;). Wychodzi nieznacznie drożej, niż Whiskas suchy z puszkami Butcher's. Ominęłam to...zmieniając żwirek na Cat's Besta. Jest bardzo wydajny :) I teraz koszt utrzymania jednego kota spadł z 65zł na 47zł miesięcznie, co przy trzech gadach daje aż 54zł miesięcznie mniej :D Za to dokupuję im świeżego mięska ;)
    Jak widać - da się. Nawet szary zjadacz chleba sobie poradzi :)

    Puchy 800gr Animondy wychodzą dokładnie 7,77zł za kilogram. Czyli mniej, niż marketowki... ;) A kot zjada jej połowę mniej. (porcja Whiskasa to 380gr, Animondy 200gr)

    Mój kot kupowalby... Mądrze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja kupuję mojej kotce od pewnego czasu Acanę (suchą).
    Niestety, ona nie chce nic "mokrego", ani mięsa, ani puszek, nic...
    Tylko suche...

    OdpowiedzUsuń
  29. Chciałabym zapytać skąd autorka wzięła dzienną porcję Porta 21 Finest Sensible dla 4kg kota na poziomie 50g, bo w zaleceniach żywieniowych producenta podana jest dwukrotnie większa ilość karmy (między 90 a 115g). To by przeczyło teorii, że karmą lepszej jakości kot się bardziej najada. Przykładowo dla Royal Canina Sterilised podana jest dzienna porcja na poziomie ok. 60g, a wiadomo przecież, że nie jest to najlepszy wybór, więc tak się zastanawiam czemu producent Porta 21 Finest Sensible, która jest znacznie lepszą karmą podaje dwukrotnie większą porcję dzienną niż RC.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorosły kot o przeciętnej aktywności potrzebuje ok. 5g białka na kilogram masy ciała. Na podstawie informacji o procentowej ilości białka w 100g karmy, metodą proporcji można wyliczyć orientacyjną wielkość porcji tak, by zawierała odpowiednią ilość białka. Także na forum barfnyswiat.org po zalogowaniu można pobrać liczydło dla kota, które po wprowadzeniu do niego danych dotyczących procentowej zawartości poszczególnych składników, wylicza porcje dostosowane do wagi kota.
      Podawałam kotom jeszcze mniejsze porcje Porty i się najadały, a wręcz karmę zostawiały.
      Możliwe, że piszę niezrozumiale, więc przekopiuję jeszcze fragment z innego posta:

      1. Sprawdzamy na opakowaniu ilość białka w karmie, np. 47%. W 100g karmy jest więc 47g białka.
      2. Za pomocą proporcji obliczamy, w ilu gramach znajduje się pożądane 5g
      47g - 100g
      5g - Y
      Y = 5x100:47= 10,6g, w przybliżeniu 11g
      11gx4kg= 42g

      Usuń
  30. Cześć :)
    czy jeżeli kocur ma skłonność do kamieni i ma przepisaną karmę RC Urinary S/O to można zastąpić ją lepszą i nie będzie nawrotu kamieni czy musi zostać przy tej?
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo artykuł mnie i natchnął i zmartwił :D
      Marta

      Usuń
    2. W przypadku kotów z problemami zdrowotnymi to bardzo indywidualna sprawa, w przypadku zmiany karmy na "zwykłą" bezpieczniej będzie stosować dodatkowo specjalne preparaty wspomagające układ moczowy (nie chcę dawać konkretnych porad, bo nie mam wystarczającej wiedzy ani nie znam kota i jego wyników; gdyby mój kot miał tego typu problemy, to pewnie postawiłabym na mokre, rozrzedzone wodą pożywienie i Urinovet, z którym mam dobre doświadczenia). Najlepiej, jakby kot zamiast chrupek jadł jak najwięcej mokrej karmy, im więcej przyjmuje płynów, tym lepiej wypłukuje się pęcherz.

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedź :) przegadam z wetem :)

      Marta

      Usuń
  31. Bardzo madry i dobry wpis , mozna sie wiele nauczyc , dziekuje :-).

    OdpowiedzUsuń
  32. Kupuje puchy 800 g Animondy , duze wory w dwupakach ( bo jeszcze korzystniej :-) ) Porty i TotW , karmie tym moja Kotenke i bezdomniaczki , wszyscy sa syci i zadowoleni . Nigdy nie kupowalam malych opakowan , wole kupic najwieksze i sie podzielic z biedusiami , wychodzi taniej za kilogram , a ja nie lubie nabijac kasy komus niepotrzebnie .

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobrymi karmami są również marki karmy Naturest.

    OdpowiedzUsuń
  34. Takie maleńkie te porcje karmy...
    Mam 2 koty Puchty jest wszystko żerny, je każdą karmę choć najbardziej smakuje mu ta najtańsza :( Jak był sam to dostawał animonde, od kiedy mamy jeszcze Lusi dajemy im karmę mokrą z biedronki bo Panienka nic innego nie je po za tą karmą :( żadne animondy, bozity, RC, cosma itp. Tylko tą z biedronki. :( Co ja mam zrobić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mieszam kotom karmę, którą jedzą chętnie z tą którą chciałabym aby jadły. Na szczęście lubią surowe serca indycze (7-8 zł/kg), więc "bilans mięsny" mają dość wysoki (1 porcja ok. 80 g dziennie)

      Usuń
  35. Bardzo fajny post, tylko ja uważam że koty potrzebują nie tylko mięsa ale i produktów pochodzenia zwierzęcego. Produkty pochodzenia zwierzęcego nawet kości itd. mają cenne składniki odżywcze. Wiem to po sobie. Kiedyś w ogóle nie jadłam żelatyny. Moje paznokcie cały czas się łamały i nie rosły szybko. Jak zaczęłam jeść żelatynę, moje paznokcie bardzo szybko urosły i ani razu się nie złamały. Dlatego, uważam że to prawda że zboża, wzmacniacze smaku itd. w kocich karmach są złe. Ale, produkty pochodzenia zwierzęcego w kocich karmach mogą być a nawet bardzo dobrze jak są. Przecież, jak kot złapie mysz to nie zjada samego mięsa. Więc, produkty pochodzenia zwierzęcego są dla kotów naturalne i są im potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, takie produkty pochodzenia zwierzęcego jakie masz na myśli, są dla kotów dobre. Jednak jeżeli są one dodawane do karmy, to wyszczególnia się je w składzie (np. "serca wołowe 10%"). Samo określenie "produkty pochodzenia zwierzęcego" nie mówi nam, o jakie to elementy chodzi, pod ładna nazwą może kryć się wszystko, równie dobrze mogą to być np. pióra czy pazury, a to nie jest kotom potrzebne.

      Usuń
    2. Podaję kotom karmę Real Nature. Tam jest na szczęście każdy produkt pochodzenia zwierzęcego wymieniony. :-)

      Usuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.