sobota, 5 września 2015

Uczenie kota sztuczek?

Przeglądając czeluście internetu, natrafiłam na pewne "złote myśli" dotyczące uczenia kotów sztuczek. Nie mogę się zdecydować, czy powinnam się śmiać czy płakać :).
  • "Tresowany kot przestaje być prawdziwym kotem."
  • "Oszalałaś? Ta, na pewno kot ci poda łapę jak mu to powiesz. Kot nie jest psem. Nie da się go nauczyć sztuczek. Koty się bardzo trudno tresuje, są uparte."
  • "Kotki lepiej nie męczyć sztuczkami." "To prawda żeby kota nie męczyć sztuczkami."
  • "O tak - koty są indywidualistami i nigdy żadnego nie wytresujesz." 
  • "Hmm no nie ma sensu bo kota sztuczek nie nauczysz bo one chodzą własnymi drogami." 
  • "Koty to indywidualiści koty to nie psy i nie przepadają za sztuczkami kup psa, to poszpanujesz przed znajomymi. Ale kota nie męcz bo i tak nic z tego nie wyjdzie."
  • "Koty to raczej oporne mózgi mają więc chyba się nie da psy to owszem, ale koty nie."
  • "Koty nie były niegdyś zwierzętami domowymi, we krwi mają, że chodzą własnymi ścieżkami i uwierz NIE nauczysz kota żadnych sztuczek, koty na takie komendy nie reagują... Nie masz na to najmniejszych szans."

Z tych wypowiedzi wynika, że sztuczki to dla kota niewyobrażalne męczarnie, upokorzenie i zmienianie jego prawdziwej natury. Ale właściwie nie ma co się przejmować złem, jakie w nich tkwi - przecież kot i tak się niczego nie nauczy, bo nie jest psem, tylko indywidualistą chodzącym własnymi ścieżkami!

A tak poważnie - kot i sztuczki to nie takie złe połączenie. Owszem, praca z kotem do łatwych nie należy, potrzeba dużo cierpliwości i dobrych chęci, ale nie jest to coś niewykonalnego. Najgorzej zmotywować kota do działania, ale jeśli się uda, to będziemy zadowoleni z efektów. I krzywda mu się nie stanie - jeśli nie zechce czegoś zrobić, to tego nie zrobi, proste. Ważne, by nie używać siły, bo to na pewno nie przyniesie efektów, ani nie przedłużać w nieskończoność "sesji treningowych" - kilka minut wystarczy. Taka nauka to zawsze jakaś forma spędzania czasu z pupilem, do tego motywuje kota do ruszenia móżdżkiem :).

Nie jestem fanką kocich sztuczek i doskonale rozumiem osoby, które nie widzą sensu w marnowaniu czasu na takie głupotki, zwłaszcza, kiedy ich koty nie są chętne do współpracy. Jednak irytują mnie stwierdzenia, że kot jest za głupi i się nie da. Może i niczego spektakularnego z nim nie osiągnę (choć są tacy, co potrafią nauczyć kota naprawdę wiele), ale kilka prostych czynności, tak dla zabawy - jak najbardziej. I taki "naumiany" kot nadal pozostanie prawdziwym kotem, wybrzydzającym przy jedzeniu i zwracającym kłaczki, nie ma obawy.

Poniżej dowód - filmik z buraskami. Jestem tragicznym trenerem, Felinowi się nic nie chce, a Hesia to Hesia. Nie nauczyłam ich niczego niezwykłego - wszystko proste i niedopracowane. Mimo tego i tak jestem z nich dumna. Da się? Da się.



Przepraszam za chaos, nie wiedziałam, jak to nagrać. Felin wygląda jak nieprzytomny - czyli normalnie ;). Czasem skacze na tę wysokość co Hesia, ale mu się rzadko chce.

A Wy, jakie macie zdanie na temat "tresowania" kotów? Próbowaliście tego z Waszymi sierściuchami?

12 komentarzy:

  1. W punktach stwierdzenia moich rodziców to punkt: 1, 3, 4, 5.
    Też nie jestem jakoś bardzo za uczeniem kota sztuczek, ale nie jestem przeciw. Na pewno jest to o wiele trudniejsze niż szkolenie kota. Ostatnio próbowałam Dyzia nauczyć siad, o dziwo udało się, nie wiem na ile z nudów siada, ale siada XD Na yt widziałam jak ktoś super wytrenował swojego kota, kot rasy bengalskiej więc może dla tego trochę bardziej podatny na zabawy ruchowe jak i naukę, ogólem ruszenie dupy. Dlatego też moje ulubione rasy kotów to devon rex i bengal, bo są bardziej energiczne. Tu sztuczki tego kota: https://www.youtube.com/watch?v=l4LoXG6Ld20

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta osoba co tresuje tego kota, potrafi tresować wszystko co się rusza ;)

      Usuń
    2. To tak jak kurs tresowania kurczaka, też niezbyt łatwe :P

      Usuń
  2. Brawo, brawisimo, jest prześlicznie! Teraz mi tylko powiedz, jak udało Ci sie nauczyć takiej ładnej piątki (u mnie to muśnięcie łapką od dołu ;-;) i leżenia (mój myśli, że wszystko to "siad" xd) :D A na temat tych jakże mądrych stwierdzeń o tresurze kota nie będę sie nawet wypowiadać. Tragedia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo nam jakoś wyszło, tłumaczyć nie umiem :p

      Usuń
  3. Ludzie jak zawsze mają swoje bezsensowne zdanie nie rozumiem jak kotu może zaszkodzić uczenie się sztuczek. Wam to wychodzi świetnie! <3 A przynajmniej o wiele lepiej niż nam xd U nas to gorzej, bo pazury (przez nie naprawdę wiele się nie da zrobić), a Sonia zbytnio skupia się na smakołykach i za szybko się denerwuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem właściwie, czemu niektórzy twierdzą, że koty są głupie. Jak dla mnie one i tak są mądre na swój sposób! :D
    Ten filmik zarąbiście ci wyszedł! Przypomniało mi się, jak ja Percy uczyłam sztuczek. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. No świetne to idzie dla Twoich kociastych, jestem pod wrażeniem, jeszcze nigdy nie widziałam kota, który wykonuje sztuczki. Ale jestem zdania, że kota da się wytresować i nie jest to nic dziwnego. Gratuluję!
    Pozdrawiamy! :)
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem większość zwierząt, da się nauczyć jakichś tam sztuczek (oczywiście każdy ma inne możliwości, wiadomo). Nie ważne, czy to będzie pies, kot, szczur, świnka morska, czy jeszcze coś innego. Twierdzenia, które przedstawiłaś na początku zazwyczaj są autorstwa ludzi, którzy zgrywają 'madrale', 'wielkich miłośników (w tym przypadku) kotów', ale tak na prawdę nie mają o niczym pojęcia. Taka prawda, że jeśli nie robimy niczego na siłę (bez niepotrzebnego dotykania, ustawiania itd.) i tylko naprowadzamy smakołykiem to jeśli taki kot 'coś' wykona, to będzie to tylko i wyłącznie z jego woli. Zwierzęta chcą zdobyć jedzenie. Co jest złego w zdobywaniu jedzenia, przy wysileniu szarych komórek w móżdżku? No właśnie nic.

    Ogólnie podziwiam osoby, które uczą koty. Nie mam kota, więc też za bardzo nie mogę się wypowiadać, ale wiadomo, że jednak większość psów jest bardzo chętna do współpracy, chcą zadowolić właściciela i robią to z wielkim zaangażowaniem, no a kot to kot - zwierze bardziej niezależne. Nie mam pojęcia czy potrafiłabym pracować z kotem, bo jednak lubię widzieć tą szybkość i zaangażowanie, która jest u psów. U kotów tego w takim stopniu nie widać, więc pewnie bym się szybko zniechęciła.

    No, a co do sztuczkujących Fiśków, to Felin wygrał wszystko swoją stójką! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiałam się nad tresurą kota - oczywiście tylko kilka sztuczek w formie zabawy. Także nie rozumiem stwierdzenia, że kot jest za głupi aby wykonać sztuczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeeej, świetny filmik! Dobry z Ciebie reżyser :) Super Was zobaczyć na żywo i gratulacje dla Ciebie i Fiśków, niezłe sztuczki - BRAWO! Ja i Andrzej jesteśmy pod wrażeniem!
    a co do tresury kotów - to czemu nie, jeśli kot chce i właściciel też to jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale operator kamery za to kiepski :D Fiśki i ja dziękujemy za pochwałę :))

      Usuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.