sobota, 10 października 2015

Zimno, nie ma weny

Bardzo chciałam coś napisać, ale kiepsko u mnie z samopoczuciem i pisanie nie wychodzi, więc zostawiam Was z Fisiami.


Felin ostatnio dzieli czas na tulenie się do mnie i bieganie po domu. Teraz mruczy mi na kolanach, a rano przez kilka godzin nie mógł usiedzieć w miejscu, bawił się sam i zaczepiał Hesię, która prawie ugryzła go w oko, bo wolała spać i leżeć. Ach te koty...




Królewna Hesia od tego zimna dziwaczeje i nawet okazuje przychylność domownikom. W stosunku do mnie jednak zachowuje swój zwyczajny dystans, my to się chyba nigdy nie dogadamy :). 




Mam nadzieję, że nie marzniecie, ja nie czuję rąk i muszę ogrzewać się Fisiem :).

13 komentarzy:

  1. Też marznę, a pies jeszcze bardziej. Teraz jest chodzącą galaretą, niczym rodowita chihuahua :P

    OdpowiedzUsuń
  2. ach te kociczki chyba juz takie sa...
    posciel w motyw koci-super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie te koty dziwne, nigdy nie wiadomo o co im chodzi :') W takim razie będziemy się niepokoić, gdy się dogadacie :>
    To prawda, jest zimno, jak ja je lubię ^^ Choć przyznam, że w domu mogłoby być trochę cieplej, potrzebny kaloryfer w postaci kota :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaa, jestem zakochana w Twojej pościeli :D *.*
    Ja uwielbiam wszystko co związane z jesienią, ale zimno jest najgorszą jej częścią ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwierzęta to najlepsze grzejniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie niestety też jest zimno, ale da się wytrzymać. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziwaczeją nam te koty. Ja jestem zaniepokojona zachowaniem Shoguna. Jest zbyt spokojny, cały czas leży… Niedługo idziemy do weterynarza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę Ci tego tulenia się do kociastych :) będzie mi tego brakowało, a kot w okresie jesienno-zimowym był bardzoooo przydatny :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Przedostatnie zdjecie mnie urzekło, cudeńko!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne koty ;) My mamy łaciatego :D

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. niestety mnie też dopadła niemoc, więc doskonale Cię rozumiem...
    jasne, że marznę! dobrze, że sezon grzewczy już się zaczął :) no i są kochane kocie futerka, które ogrzeją w potrzebie :) inaczej bym chyba zapadła w zimowy sen ;)
    pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas też było kilka zimnych dni i kotki chętnie mnie wtedy ogrzewał. Twój duecik jak zwykle piękny :D obydwoje , to takie pręowane tygryski o łagodnych spojrzeniach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brak weny? Jesienna deprecha dopadła? Uszy do góry.
    CO do zimna.. dla mnie takie temperatury to też koszmar. Jeszcze jak się administracji bloku nie spieszy, żeby ogrzewanie włączyć to już całkiem drama.. :/

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.