sobota, 21 listopada 2015

Kot i waleriana - poduszeczki Baldini

Waleriana jest drugim obok kocimiętki środkiem działającym pobudzająco na koty. Niedawno nadarzyła się okazja sprawdzić, jak reagują na tę roślinkę moje kociaste. 
Jako gratis do ostatnich zakupów żwirku dołączono dwie małe poduszki wypełnione orkiszem i walerianą. Normalnie kosztują 10-13zł i z pewnością bym ich nie kupiła, ale za darmo to co innego :).


Według opisów kot powinien się tarzać, ocierać, lizać zabawkę, po prostu oszaleć na jej punkcie. Trafiłam na kilka przypadków agresji jednego kota wobec drugiego pod wpływem waleriany, i to mnie nieco zniechęciło...

A jaka była rzeczywista reakcja burasków?


Jak już można zauważyć, poduszki wzbudziły zainteresowanie Felasia. Początkowo tarzał się w kartonie po przesyłce, potem wrzuciłam mu tam poduchę. Po nieśmiałym obwąchaniu przyszedł czas na... odlot :).


Miły widok, pan zestresowany zasłużył na chwilę zapomnienia. Ale to przecież Fiś... za cel obrał sobie wgryzienie się w materiał i wyszarpanie sobie drogi do cudownej zawartości, którą uznał za bardzo apetyczną. 
Czyli kolejna zabawka, której nie można powierzyć mu nawet na sekundę, bo skończy się to tak:



Nakręcony na waleriankę, nie daje sobie odebrać zdobyczy, szarpie się jak tygrys :).


Zapach poduszek jest specyficzny, mi nie przeszkadza, ale można uznać, że po prostu śmierdzą. Felaś jednak rozanielony i lekko przyćpany :D.


Taki trochę kot na haju.


A Hesia? Gdzie w tym wszystkim jest Hesia? Gryzie karton.


Dzidziuchna się głupotami nie zajmuje, ograniczyła się jedynie do powąchania zabawek, dalej zero zainteresowania.

"Stary, rzuć to zioło! Zachowujesz się po tym jak kretyn... czyli w sumie jak zwykle".

"Au, odwołuję to, puszczaj!"

Czyli jak ze wszystkim, każdy kot reaguje indywidualnie. Fiś odbiera walerianę pozytywnie, więc co jakiś czas dostanie na chwilę poduchę.

Udało się nawet sklecić jakiś rozmazany filmik. W roli głównej Fiś i poduszki, gościnnie Hesia z rudym czołem.




A jak na walerianę reagują Wasze kociaki? Może ktoś też załapał się na ten zooplusowy gratis?

7 komentarzy:

  1. Fajnie Felin bawi się tymi poduszeczkami. Właśnie mam zamiar je zakupić, tylko zastanawiam się czy Chloe będzie chciała się nimi bawić. :P
    Mi z zooplusa dali do paczki kalendarzyk z przysmakami z Cosmy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. My nie testowaliśmy tego, może przy okazji kupimy. Dyzio miał kocimiętkę i gdy tylko gdzieś znajdzie zabawkę z nią czy po prostu proszek to się ociera o to, przegryza, jak pod wpływem xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez dostałam te poduszeczki w gratisie i super się sprawdzają. rzucam je jak koty nudzą, żeby się pobawić, a mi się nie chce :P idealnie, że są dwie, bo każdy ma swoją do tarmoszenia. kiedyś mielismy myszkę baldini i też się dobrze sprawdzała :)

    pozdrawiam i śle głaski dla kociastych !

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne zdjęcia! Muszę wypróbować te poduszki :)

    www.cordiscat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy zobaczyłam, że rozdają te poduszki za darmo to momentalnie pożałowałam, że akurat nie mam żadnych zakupów do robienia. Rzadko trafiam z promocjami ;-; Bardzo chciałabym zobaczyć jak Soni by się to spodobało, jakoś tak ją widzę bawiącą się zabawką tak jak Fisiek :3
    Ostatnie zdjęcie rządzi <3 (plus - Fisiowy brzuszek *-*)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, czy tylko ja o tym nie słyszałam? Coś mi w głowie się przypomina o tym z zajęć..hmm chyba spróbujemy ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. My też dostaliśmy te poduszeczki. Zabawa była przednia, ale tylko przez pierwsze 3 godziny, potem już zero zainteresowania. I do dziś leży zapomniana w kącie :D Może wywietrzała, sama nie wiem. Zwyczajna waleriana w płynie pokropiona na drapak daje u nas lepsze efekty :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.