sobota, 9 stycznia 2016

Że niby koty to samotniki?

Moje zachwyty nad tym, jak to dobrze jest mieć dwa koty, i jak pozytywny wpływ ma Hesia na ogólne zachowanie "pierworodnego" Fisia, stanowią nieodłączną część tego bloga. Nic nie stoi na przeszkodzie, by po raz kolejny pomęczyć ten temat ;). Zwłaszcza, że znalazłam kilka adekwatnych zdjęć.

To się widuje, patrząc w okno od zewnątrz :).

Świrują razem minimum dwa razy dziennie. Oglądanie kocich pościgów i zapasów chyba nigdy mi się nie znudzi. Ciężko to uwiecznić, bo a to aparat za daleko, a to ciemno, a to za szybko się przemieszczają... jak to koty.



Warto popatrzeć chociażby dla tego, co robi Hesiek ze swoją mimiką :D.



Często mam wątpliwości, czy to jeszcze nieszkodliwe wygłupy, czy już coś negatywnego. Zwłaszcza, że Dzidzia potrafi nieźle się wydzierać, gdy Fisiek jest zbyt brutalny i aż futro leci.



A małe blizny na felasiowych uszach same się nie robią. Najbardziej nie lubię, gdy się wzajemnie kopią po głowach, dlatego bardzo regularnie przycinamy pazurki.


Kiedy jednak widzę coś takiego jak poniżej, nabieram pewności, że te moje "bliźnięta" to się jednak lubią. Leżały tak bardzo długo, w każdym razie tyle, ile trwa pierwsza część Gwiezdnych Wojen, pamiętam, że cały seans nie ruszyły się z fotela :).



Może to te srogie mrozy tak na nie podziałały, bo niezbyt często przebywają aż tak blisko siebie przez tak długi czas. 



I to jest chyba to, co najpiękniejsze w dwóch lubiących się kotach - możliwość podziwiania takich wtulonych w siebie kluseczek :).


Nie, już nie mogłabym mieć tylko jednego kociastego. Przecież i jemu, i mnie byłoby tak nudno! 

15 komentarzy:

  1. Ale one słodko razem leżą. ^^
    Moje przeważnie oddzielnie, bo każde ma swoje ulubione miejsce.
    "Kocie zapasy" są u mnie dość częste w nocy, gdyż w dzień koty są spokojne, choć zdarzają się wtedy gonitwy po domu. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mina na czwartym zdjęciu wygrała wszystko! XD
    Ehh, ja o tak wtulonych psach będę mogła tylko pomarzyć, ale cóż. A co do tych bójek, to najlepiej nagraj filmik! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiekne widoki, tylko my kociarze potrafimy sie tak zachwycac, nie moge uwierzyc ze nie sa rodzenstwem a takie podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudnie razem wyglądają! ♥ Takie urocze!


    Pozdrawiamy! :)
    http://codziennebeagle.blogspot.com/
    Weronika&Molly

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak słodko i pięknie <3 Dlatego chcę mieć drugiego kota, ale to w przyszłości.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna parka , do bitki i do wypitki :-))

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne zdjęcia :) cudowna parka :) zawsze uważam, że dwa koty to zupełnie inna jakość kota :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekne zdjęcia im robisz :-)
    Tez mam dwa (rodzeństwo on i ona) ale im się juz nie chce razem bawić.
    Częściej się biją i podgryzają ..... :-(
    Piękne oczy mają Twoje kotysie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja słyszę-nawet od ludzi którzy powinni być mądrzy (bo zarabiają na zwierzętach), że koty to zwierzęta mało społeczne. Że kliker się dla nich nie nadaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te cenne mądrości "specjalistów"...jak zwykle mają mało wspólnego z rzeczywistością. Znam kotkę świetnie pracującą z klikerem, ale to przecież takie niemożliwe, bo kot jest kotem i tak dalej ;)

      Usuń
  10. Bardzo podoba mi się zdjęcie kotów widocznych przez okno, fajny widok :3 Gdyby się przyjrzeć, to u nas też tak można ujrzeć Sonię, gdzieś na samej górze lub na dole :D
    Często sobie myślę, że przydałby się taki drugi kot, bo pierwszy często nie ma co ze sobą zrobić. No ale to jednak nie dla mnie.
    Fiśki są potwierdzeniem tego, że koty lubią towarzystwo <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam patrzec jak Fiśki są tak do siebie zbliżone :3 Aż mi się przypomniało, kiedy jeszcze niedawno mialam te małe kotki, dwa przytulańce :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne są. I na tych zdjęciach widać, jak się od siebie różnią, mimo że obydwa to kundelki-buraski.
    Eh, zazdroszczę. Też chcę dwa koty. Ale gdybym teraz przygarnela drugiego, nie byłoby to zbyt odpowiedzialne. Z drugiej strony im dłużej będę z tym czekać tym bardziej prawdopodobne że Luśce trudniej będzie zaakceptować innego zwierza... Mieszkała z innymi kotami ostatnio jak miala rok i 4msc, teraz ma ponad 4,5 a ja nadal nie wiem kiedy będzie ten drugi mruk...

    OdpowiedzUsuń
  13. Patrząc na zdjęcia Twoich kociaków sama nabieram chęci na posiadanie takiej dwójki. Jednak na chwile obecną zostaniemy przy jednym czworonogu.
    Klara nie ma kociego przyjaciela do zabaw, ale dobrze sobie radzi. Najczęściej atakuje moja rękę. Również nie lubię kociego kopania, więc kiedy moja psotka zaczyna zbytnio szaleć muszę ją stopować. Mimo tego i tak jestem cała podrapana ;)
    Teraz ma piszczącą myszkę z kocimietką, więc ma zajęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ci, którzy wmawiają innym, że kot to idealne zwierzę do pustego mieszkania albo dla kogoś kto pracuje 12 h na dobę, ogromnie koty krzywdzą. Moja kotka jest zżyta ze mną bardziej niż niejeden człowiek z psem (albo na odwrót). Sprzeczki to normalna kolej rzeczy. Póki się godzą, jest dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.