sobota, 16 kwietnia 2016

PetSafe SlimCat, piłka na przysmaki

Kula-smakula, zabawka interaktywna na smakołyki, piłka na przysmaki... wiadomo o co chodzi. Produktów tego typu nie brakuje, występują w różnych wersjach, kształtach i rozmiarach. Mają za zadanie zapewnić kotu zajęcie i nieco ruchu, gdy będzie próbował wydostać ze środka pożywienie.


My też zaopatrzyliśmy się w taką piłeczkę. Normalnie szkoda by mi było wydać na nią tych 20-25zł (są podobne produkty za niższą cenę, a kto wie, czy kot się w ogóle tym zainteresuje?), ale dzięki uzbieranym w zooplusie punktom bonusowym mogłam ją wybrać "gratis".


Co prawda to "piłka na przysmaki", ale równie dobrze może służyć jako podajnik suchej karmy ;). Dobrym rozwiązaniem będzie podawanie kociemu grubaskowi posiłków w takiej formie, by musiał się trochę poruszać i sam na jedzenie zapracować. 


Piłka ma jakieś 7,5cm średnicy, otwory również są duże, ale można je dowolnie regulować, by cała zawartość naraz nie wypadała. 


Do regulacji służy suwaczek na boku, a do wsypywania przysmaków mamy takie wieczko. Całość jest bardzo łatwa w obsłudze (taak, a ktoś tutaj nie umiał tego otworzyć przez dobre parę minut, myląc suwaczek z otwarciem...).


Obawiałam się, że buraski nie będą wiedziały jak się za to zabrać, albo że po prostu nie będzie im się chciało. Jednak zarówno Hesia, jak i Fiś doskonale sobie z tym radzą, popychając piłkę nosem lub łapkami.


Oczywiście w środku musi być coś odpowiednio atrakcyjnego (najlepiej śmierdzące rybne przysmaki), bo po byle suchą karmę rzadko mają ochotę się męczyć ;).


Zazwyczaj zabawka służy nam, kiedy któreś chodzi znudzone po domu i marudzi. To skutecznie je ucisza na parę minut, a później są już najedzone i spokojne. Produkt spisuje się więc jak należy.


Zresztą co tu więcej przynudzać - czas na filmik!


Wiosna, kąpiele słoneczne czas zacząć.

9 komentarzy:

  1. Fajna ta kula - mnie (koty nic nie wspominały hahaha) ona zawsze się marzyła, a finalnie mieliśmy dwie inne, a tej nigdy ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. A co to za przysmaki? Mój Fisiek rzadko kiedy jakieś lubi więc nie wiem co bym musiała włożyć do takiej kuli żeby się nią zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tigeria Sticklettis tuńczykowe z zooplusa, ulubione moich kotów - http://kociaste.blogspot.com/2014/07/przetestowane-przysmaki-tigeria.html Chociaż ostatnio miały jeszcze fazę na badziewne Felixy, które dołączono do gazety :D

      Usuń
  3. Ale fajna! Coś jak Kong dla piesów :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna ta kulka na przysmaczki.
    Może i u mnie by się sprawdziła. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, żeby moje koty tak chciały się bawić czymś takim. Skreślają, albo są na mnie złe, kiedy daję im zabawki tego typu. Jakoś niedługo po adopcji Amai behawiorystka która pomagała mi zwalczyć jej lękliwość stwierdziła, że taka zabawka na wyciąganie przysmaków to rewelacja dla kota. Były w zooplusie, ale strasznie drogie, a ja nie byłam pewna jak moje futra (jeszcze wtedy 2 a nie 3) zareagują na to. No więc co? Kreatywna ja sama zrobiłam im taki tor przeszkód dla ulubionych chrupków z tektury.
    Były tam rolki do wyciągania chrupek z dziurek, były lejki, przez które trzeba było przepchnąć jedzonko, niższe i trochę wyższe obręcze, równoległe paski wygięte w lekkie falki, z między których trzeba było wyjąć sobie przysmak, nawet kawałek tekturki, którą trzeba było rozgiąć, żeby znaleźć niespodziankę.
    I co? Pierwszego dnia wyjadły wszystko co tam było, drugiego dnia podchodziły na kilka razy, trzeciego trochę zjadły, ale sporo zostało, a kolejne dni to już było kompletne ignorowanie mojej rewelacyjnej zabawki... Siadały przed nią i patrzyły się na mnie jak na totalną kretynkę, czasem tylko pomiaukując i drapiąc w pustą miseczkę... Tak skończyła się nasza przygoda z zabawkami na chrupki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że kociaki nie były zainteresowane zrobioną przez Ciebie zabawką, musiała być świetna!

      Usuń
  6. Posiadam już jedną kulę smakulę, ale Sonia jest na nią po prostu za głupia. Jak tylko znajdę okazję to zaopatrzę się w tę niebieską, być może ona jest zrobiona jakoś lepiej ;D Przydałaby nam się taka forma podawania suchej karmy. Chciałabym by Kić potrafiła się tak ładnie tym bawić jak Fisie ;-; Jak widać mają z tego dużo radości :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.