sobota, 28 maja 2016

Razem

Choćby miały otwartych kilka okien, zazwyczaj siedzą oboje przy tym samym, może tam, gdzie w danej chwili jest najciekawszy widok. I nie walczą o miejsce, nie przeganiają się, tylko się nim zgodnie dzielą.



Albo może są upartymi osiołkami i żadne nie chce ustąpić ;).



Czasem się zdarza, że Fisiek chce przejąć parapet dla siebie. Fisiek, nie twardzielka Hesia, tylko właśnie ciapuś Fisiek. Jest tak upierdliwy, że Królewna dla świętego spokoju się wycofuje.



A takie widoki są najmilsze. Nie ma to jak wzajemna pielęgnacja futerka :).



A tak odbiegając od tematu (czy tu w ogóle jest jakiś temat? Ostatnio nie ma weny, są tylko zdjęcia, bo lubię je tu wrzucać na pamiątkę), czas najwyższy zrobić kociastym kontrolne badania.


Fisiek miał ostatnie koło roku temu, Hesia jeszcze nigdy... i tak jakoś nie mogę się za to zabrać. Chyba po prostu boję się wyników. Tak wygodnie nie musieć przejmować się kocim zdrowiem. Oba buraski są stale w dobrej formie, ale kto wie, co się dzieje tam w środku.


I jeszcze jedno - znacie jakiegoś kota, który ma... łyse pięty? Szorstkie łyse placki na samych koniuszkach. Z tego co wiem to się zdarza, może się Fiśkowi po prostu wytarły od ciągłego siedzenia na ciężkim tyłku, ale gdzieś tam z tyłu głowy kołacze się myśl, że może to coś więcej niż zwykłe obtarcia.


Ma to już od dłuższego czasu, ciężko stwierdzić od kiedy. Zauważyłam te placki całkiem przypadkiem, stopa to nie jest zbyt rzucająca się w oczy część kota. W ogóle się nimi nie interesuje, to chyba mu nie przeszkadzają.

6 komentarzy:

  1. Znowu świetnie tam razem wyglądają :) I również tym razem fajniej jest z dwoma kotami niż z jednym.
    Ciągłe myślenie o zdrowiu kota jest naprawdę uciążliwe i faktycznie najlepiej się od tego ucieka. Ale jak już te badania zrobicie, to będę trzymać kciuki, by wyszły jak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koteły masz prześliczne. Ich wspólne zdjęcia wyszły cudownie. Słodko razem wyglądają, a te, gdzie się razem pielęgnują, mnie rozwalają ;)
    Trzymam kciuki za dobre wyniki badań. Łyse miejsca mogą być po prostu od starcia, ale lepiej się upewnić, czy na pewno to nic takiego. Łatwiej zapobiegać niż leczyć, ale wetem nie jestem, i nie wiem, czy to coś poważniejszego czy nie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje czasem się tak wylizują.
    4 zdjęcie od dołu jest śliczne! <3
    Aż napatrzeć się nie mogę. :D
    Co do tych pięt, to Chloe ma troszkę łysawe, natomiast badania kontrolne będziemy robić w lipcu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie na temat bo o psie, ale psu mojego brata od leżenia i braku ruchu zrobiły sie właśnie odleżyny na łokciach i ciezko sie goi, także narazie trochę więcej ruchu a jak będziecie u weta to spytaj o to:)
    Pięknie wyglądają razem sie myjąc...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale oni cudownie ze sobą wyglądają! Żeby tak moje się ze sobą dogadywały -.-

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Szaruś też ma łyse pięty, hehe ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.