sobota, 31 grudnia 2016

Zdjęciowy wpis na koniec... roku

Ten mijający właśnie rok to porażka pod względem moich chęci do życia blogowania, może następny będzie lepszy. Żeby całkiem nie popaść w zapomnienie, dzisiaj porcja na szybko zrobionych zdjęć.


Mój świąteczny entuzjazm ilustruje Felin poniżej:


Jak co roku, nie było problemów z choinką czy czymkolwiek, nawet żadne lampki nie ucierpiały. Felin tradycyjnie nałogowo pije wodę ze stojaka i, tak samo tradycyjnie, wbija sobie igły w oczy, a ja załamana je wyjmuję. Ten kot jest geniuszem.


Prezentów dla burasów tradycyjnie również nie było w programie, może stąd te smutne miny.




Choć minęły już jakieś trzy lata, patrzenie na bury duecik nieustannie wprawia mnie w zachwyt.






sobota, 3 grudnia 2016

Kwestia higieny

Jako, że nie mam chęci do życia, a co dopiero do kreatywnego blogowania pranie to ważna czynność życiowa o higienę trzeba dbać, dzisiejszy post dotyczyć będzie... prania.


Przyjechało sobie do nas takie oto pudełko. Kociaste jak zawsze sądziły, że znajdą tam coś dla siebie.


Ładne było to pudełko. Po otwarciu zapachniało jak w pralni, aż ja się zachwyciłam, a Hesia sobie poszła.


Trochę się Fisie zawiodły, bo cały zestaw proszków, wybielacz, woreczek do prania i tabletki do zmywarki to ani do zjedzenia ani do zabawy dla takiego kota. Może i nie doceniły, ale to z myślą o nich, bo ich kocyk wreszcie przydałoby się wyprać. I tu przechodzimy do tematu.


Utrzymywanie czystości legowisk pomaga zapobiegać rozprzestrzenianiu się drobnoustrojów zagrażających zdrowiu zwierzaków i ludzi. Proszek Clovin II Septon ma za zadanie w tym pomóc, likwidując grzyby, bakterie i inne paskudztwa. I ładnie pachnie ;).


Więcej na temat dezynfekowania prania można poczytać tutaj i tutaj.


Ostatecznie kociaste zostały udobruchane zabawką dołączoną do proszków, zwłaszcza Fiś jest nią zachwycony (najchętniej by ją zjadł oczywiście, tak jak każdą inną niejadalną rzecz).


A moja wena utopiła się w pralce albo powiesiła na sznurku do prania, albo jedno i drugie. Jeszcze tu wrócimy jak ją reanimuję. U kotów wszystko w normie (poza tym, że ten kontrolny weterynarz nadal niezałatwiony, jestem tak idealnym właścicielem), a energii mają coraz więcej, rozleniwiać się z wiekiem nie planują ;). Fiś chyba chce zostać profesjonalnym felinoterapeutą i z sukcesem osiąga kolejne poziomy, ciągle tuląc się i mrucząc. Mam idealnego kota. I Hesię dla równowagi ;).