sobota, 29 kwietnia 2017

Odpoczynek trwa

Trzy miesiące (cztery, pisałam tę notkę miesiąc temu i sobie leżała...) bez bloga zleciały nie wiadomo kiedy. Co tydzień odkładałam napisanie posta, "bo nic się nie stanie, jak będzie trochę później", i trochę za dużo minęło tych tygodni. Nie sądzę, by w najbliższym czasie udało się wrócić do regularnego pisania, ale musiałam wreszcie się odezwać, ten blog nadal jest dla mnie czymś ważnym. Nawet, jeśli całe moje zaangażowanie w kocie sprawy gdzieś się zgubiło. Wszystko się zgubiło, ale mniejsza z tym, nie zamierzam się tu użalać z mojego bólu istnienia, nie o tym jest ten blog. 


Koty w normie w każdym razie (nie licząc tego, że jak na moje dawne standardy, to trochę zaniedbane). Od dwóch miesięcy mają obsesję na punkcie nowego legowiska - jestem do sklepowych leżanek sceptycznie nastawiona, nigdy bym żadnego nie kupiła w obawie, że zostanie zignorowane, szkoda pieniędzy. Co innego taki gratis, czemu nie. O dziwo Fiśki okazały się fanami tego popularnego modelu, który otrzymał u nas miano "pontonu".  


Sądziłam, że szybko im się znudzi, a jednak przyjaźń kotów z pontonem trwa już całkiem długo. Głównym zainteresowanym jest tu Fisiek, który spędza w nim mnóstwo czasu, ale i Hesi się zdarza w nim drzemać. 

No dobrze, tu nie drzemie.

Albo, cóż, można też się nim dzielić.  Może przydałby się drugi egzemplarz ;).


Choć każdej nocy znajduję je takie wtulone, ten widok nie przestaje mnie rozbrajać. Urocze puchate kluski. Oczywiście równie często się o miejsce biją i Hesia zawsze wygrywa ;).


Bardzo widać na nim sierść, ale też łatwo się czyści, fajny materiał. I ładny ma ten kolorek ;).


Teraz zawsze mam koty przy sobie, wystarczy położyć obok legowisko ;).






10 komentarzy:

  1. W tych czasach trudno z pisaniem tutaj, ja już kompletnie przestałam liczyć ile to już przerwy ;-; legenda głosi że kiedyś coś napiszę. No co zrobić.
    A tego pontonu to jestem fanką wiadomo, uwielbiam go. I oczywiście Fiśki też w nim cudnie wyglądają, miło się patrzy na zdjęcia :D Ciekawe czy magia przyciągająca tego legowiska działa na każdego kota xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Bije słodyczą z ekranu. :) Wracaj jak najszybciej do regularnego pisania, bo aż miło popatrzeć na te dwa cudowne koty. Przy okazji: ubóstwiam Twojego bloga. Często wracam do starszych postów i nie mogę się nadziwić, ile miłości wkładasz w zwierzęta. Trzymajcie się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Byle bylo okragle to kitki dupki w nim umoszcza:)
    Ale z kotami to nigdy nie wiadomo...rak jak pisalam w ostatnim poscie- domek kupiony i stoi... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze jak patrzę na Twoje zdjęcia, marzę o tym żeby Tigra tak wyglądała. Paskuda nie chce jeść, poza tym widzę że suche jej nie służy. Z puszkami jest taki efekt, że jedna jej zasmakuje, chwilę póżniej nie je już nic. Ech:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje koty także uwielbiają to legowisko :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. A akurat, ostatnio, myślałam o Twoim blogu i zastanawiałam się co on taki nieżywy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kojarzę to legowisko, kupowałam kiedyś takie dla domu tymczasowego bo im brakowało. I eż koty bardzo polubiły. Ja mam wrażenie, że te okrągłe legowiska cieszą się większym zainteresowaniem niż inne kształty. U nas też jest jedno okrągłe i zawsze ktoś na nim leży :D

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie takim zainteresowaniem cieszy się legowisko od firmy Ciapex. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. No i doczekałam się:). Dziękuję.
    aśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to była jakaś motywacja :)

      Usuń

Komentarze są wielką motywacją i potwierdzeniem tego, że nas czytacie, dlatego bardzo dziękuję za każde naskrobane słowo :)

Komentarz uznany za reklamę zostanie usunięty.